All Posts By

SKPG Kraków

Konkurs Całoroczny: Pytanie nr 19/2020 i Pytanie nr 20/2020

  | Konkurs Całoroczny | Brak komentarzy

Pytanie 19/2020 z dnia 3 listopada 2020

Mam więcej sióstr niż braci. Miejscowość w której się urodziłem nosi nazwę trudną do wymówienia przez obcokrajowców, ale to jeszcze nic! Przez moją rodzinną wieś przepływa potok, który w sąsiedniej miejscowości łączy się z innym. Od tego miejsca ów potok nosi nazwę, która z pewnością śni się w koszmarach tym, którzy uczą się języka polskiego! Przeszedłem już koronawirusa. Z uwagi na mój tryb życia, izolacja spowodowana chorobą nie mogła mnie ucieszyć. Całe szczęście, że mam chociaż ogród. Pewnie dużo można by o mnie pisać, ale jestem człowiekiem skromnym, więc to Wam musi wystarczyć, by zgadnąć kim jestem.

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 30 listopada 2020 r.

Pytanie 20/2020 z dnia 3 listopada 2020

W jednej trzeciej drogi pomiędzy Luboniem i Choczem znaleźć można okazały, choć zupełnie niedawno doceniony, przykład jednej z form ochrony. W umieszczonym tam muzeum prezentowana jest wystawa poświęcona wybitnym postaciom związanym z okolicą, w tym generałowi pochodzącemu z niewielkiej wsi, obecnie położonej w powiecie, główną atrakcję którego już ćwierć wieku wcześniej objęto tą samą formą ochrony oraz sąsiadującym z dwoma innymi powiatami, również posiadającymi wpisy na tejże nobilitującej liście. Do jakich obiektów nawiązujemy w treści zagadki?

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 30 listopada 2020 r.

Konkurs Całoroczny: Pytanie nr 17/2020 i Pytanie nr 18/2020

  | Konkurs Całoroczny | Brak komentarzy

Pytanie 17/2020 z 1 października 2020

Dwie królewskie głowy chciały zdobyć szczyt pewnego karpackiego króla, któremu (dosłownie i w przenośni) korona spadła z głowy. Jednej z nich się udało, a druga musiała zadowolić się zdobyciem królowej. A pytanie brzmi, ile trzeba mieć w portfelu, żeby móc zobaczyć owego karpackiego króla?

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 31 października 2020 r.

Odpowiedź:

Krywań do 1793 roku był uważany za najwyższy szczyt Tatr. W 1806 roku do wejścia na niego przymierzał się palatyn Węgier, Józef Antoni Habsburg. Wyprawa ta nie została jednak zrealizowana, arcyksiążę zdobył natomiast Babią Górę, Królową Beskidów. Z kolei w sierpniu 1840 roku, był łaskaw wejść na szczyt Krywania Jego Wysokość król saski Fryderyk August II. W rok później na upamiętnienia tego niesłychanego wydarzenia na szczycie ustawiono 2,5 metrowy pomnik zwieńczony pozłacaną koroną – niestety po pewnym czasie oderwał ją piorun, a dzieła zniszczenia dokończyli liptowscy chłopi, którzy przypuszczali, że korona jest ze złota. W roku 1861 cały pomnik zniknął ze szczytu. 20 lat wcześniej na Krywań weszli słowaccy działacze odrodzenia narodowego Ľudovít Štúr i Michal Miloslav Hodža – od tego roku urządzane są patriotyczne wejścia na Krywań, a sam szczyt od 1935 zyskał miano narodowej góry Słowaków. Ponadto, od 1 stycznia 2009 przedstawienie szczytu można znaleźć na rewersie słowackich monet o nominale 1, 2 i 5 eurocentów, a wcześniej wizerunek Krywania pojawił się na 20 halerzach słowackich bitych od 1993 r.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Bartłomiej Cisowski 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt
Bartek Rogoż 1 pkt
Monika Mielnikiewicz 1 pkt
Hadrian Jakóbczak 1 pkt
Ania Osika 1 pkt
Piotr Wieczorek 1 pkt

Pytanie 18/2020 z 1 października 2020

Czasem w historii bywa tak, że jedno zdjęcie może, jak to byśmy dziś powiedzieli, stać się memem. Niezwykła poza w jakiej dwie postaci zostały uwiecznione trafiła do popkultury i wielokrotnie bywała wspominana, a samo zdjęcie doczekało się licznych twórczych nawiązań i przeróbek. Parę lat temu obie te postaci, jak również samą scenę, wspominał w jednym ze swoich kawałków znany polski raper. Dla ścisłości dodajmy, że zdjęć tego duetu powstało więcej, ale to jedno przebiło się najbardziej. Dobrze, ale jaki ma ono związek z Karpatami? Tak naprawdę to żaden. Ale spokojnie, ten wstęp miał swój cel. Otóż jedna z tych postaci, trzydzieści cztery lata przed wykonaniem owego zdjęcia, znalazła się wskutek pewnych działań w Kieżmarku. I z tej wizyty, zachowało się tylko jedno zdjęcie, znacznie mniej słynne. Prosimy o odpowiedź o jaką osobę, uwiecznioną na tym drugim zdjęciu (z Kieżmarku), chodzi oraz jak brzmi tytuł wspomnianego wyżej kawałka rapowego.

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 31 października 2020 r.

Odpowiedź:

Pewnie prawie każdy kojarzy scenę odtworzoną m.in. na poniższym berlińskim muralu. Widzimy na niej serdeczny gest braterskiej przyjaźni między sekretarzem generalnym Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Leonidem Breżniewem a Przewodniczącym Rady Państwa Niemieckiej Republiki Demokratycznej Erichem Honeckerem, który miał miejsce w 1979 r. Scenę tę wspomina niezwykle popularny raper Filip Szcześniak (znany bardziej jako Taco Hemingway) w kawałku +4822 z albumu “Umowa o dzieło”, wydanego w 2015 roku:

Mój przyjaciel skończył skacowany w izbie wytrzeźwień
Z menelami. Każdy z nich wyglądał jak Leonid Iljicz Breżniew
Daj opiekę. Całuj mnie jak Honecker

Trzydzieści cztery lata wcześniej, w trakcie II WŚ młody Leonid Breżniew był szefem Zarządu Politycznego radzieckiej 18. Armii i w tej roli wizytował kilka zakładów przemysłowych, m.in. w Svicie i Kieżmarku. I właśnie przed zakładami włókienniczymi (później znanymi pod nazwą Tatral’an) zostało wykonane poniższe zdjęcie.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Bartłomiej Cisowski 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt
Bartek Rogoż 1 pkt
Monika Mielnikiewicz 1 pkt
Hadrian Jakóbczak 1 pkt
Ania Osika 1 pkt
Marcela Bagierek 1 pkt

Aktualna klasyfikacja Konkursu:

Rafał Górzanowski18 pkt.
Bartek Rogoż 17,5 pkt.
Hadrian Jakóbczak15,5 pkt.
Monika Mielnikiewicz13 pkt.
Piotr Wieczorek12,5 pkt.
Bartłomiej Cisowski12,5 pkt.
Marcela Bagierek12 pkt.
Józef Bem 11 pkt.
Barczyk 9 pkt.
Andrzej Zabłocki8 pkt.
Piotr Zieleń8 pkt.
Rafał Staniszewski7,5 pkt.
Maciek Bielecki7,5 pkt.
Łukasz Witkowski7 pkt.
Michał Biel7 pkt.
Gosia Hodur7 pkt.
Paweł Ciaptacz6,5 pkt.
Szymon Grzęda6,5 pkt.
Anita Dziekan6,5 pkt.
Ania Osika6 pkt.
Karol Olszański6 pkt.
Kuba Krzak6 pkt.
Paweł Potyrała6 pkt.
Basia Bałos 6 pkt.
Karol Matuszewski6 pkt.
Kasia Hołda 5,5 pkt.
Lucyna Paszek5,5 pkt.
Lidia Koch 5,5 pkt.
Maria Skupień5 pkt.
UJEK5 pkt.
Paweł Kociołek4,5 pkt.
Paulina Bester4,5 pkt.
Monika Matusik4,5 pkt.
Barbara Labus 4,5 pkt.
Grzegorz Łysek4,5 pkt.
Paulina Drąg 4,5 pkt.
Łukasz Hałat4 pkt.
Ella4 pkt.
Kuba R 4 pkt.
Agnieszka Matusik4 pkt.
Agnieszka Handzlik4 pkt.
Adrian Dudziak 4 pkt.
Magda Osuch4 pkt.
Bogdan Mikuła3,5 pkt.
Karolina Bąk3,5 pkt.
Łukasz Karolewski3,5 pkt.
Magdalena Hajduk3,5 pkt.
Tomek Lewik 3,5 pkt.
Małgorzata&Marek Pyzio3 pkt.
Ania Kowalczyk3 pkt.
Magdalena Badowska 2,5 pkt.
Krzysztof Słaby 2 pkt.
Misiek 2 pkt.
Karol (cruz)2 pkt.
Kfiatek 2 pkt.
Łukasz Muzyk 2 pkt.
Joanna Bebak2 pkt.
Dawid Palen2 pkt.
Jacek Sproch2 pkt.
Marianna Konieczna2 pkt.
Aleksandra Żyła 2 pkt.
Marcin Bojarski2 pkt.
Jarek Sołtys2 pkt.
Agnieszka Szyguła2 pkt.
Kasia Górecka 2 pkt.
Michasia Hansdorfer 2 pkt.
Arkadiusz Głodek 2 pkt.
Maciej Wałach2 pkt.
Alicja Kwiatosz2 pkt.
Łukasz Podolak 2 pkt.
Sylwia Smela 2 pkt.
Teresa Wolano2 pkt.
Joanna Dragon 2 pkt.
Ula Barczyk 2 pkt.
Agnieszka Janicka 2 pkt.
Estera Motyl2 pkt.
Sylwia Gałka 2 pkt.
Adrian Skoczylas 2 pkt.
Arrtur 2 pkt.
Kasoa2 pkt.
Paweł Kula1,5 pkt.
Molares 1 pkt.
Kasia Bieroń1 pkt.
Mariusz Michalczuk 1 pkt.
Agata Nowakowska 1 pkt.
Piotrek Pańczyszyn
1 pkt.
Bernadetta1 pkt.

Konkurs Całoroczny: Pytanie nr 15/2020 i Pytanie nr 16/2020

  | Konkurs Całoroczny | Brak komentarzy

Pytanie 15/2020 z 1 września 2020

Ostatnimi czasy Polska dość często pada ofiarą manipulowania historią na światową skalę. Okazuje się, że to nic nowego. Pewna nacja obwiniła Polskę o rozpoczęcie II wojny światowej zanim ta się oficjalnie zaczęła! Wszystko rozgrywało się przy konstrukcji, która pod pewnymi względami nie ma sobie równych w Europie i na świecie. Z miasta, w którym się znajduje, pochodził (o)grom biegłych w wielu sztukach studentów, którzy swego czasu gospodarowali w zamku, który niskim był, mimo że wysoki – gdzie zaczyna się i gdzie kończy zielony szlak, którym można do niego dojść?

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 30 września 2020 r.

Odpowiedź:

31 sierpnia 1939 rozpoczęła się niemiecka operacja dywersyjna false flag, znana jako prowokacja gliwicka, czyli atak Niemców przebranych w polskie mundury na własną radiostację w Gliwicach. Hitlerowcy wtargnęli na teren rozgłośni, a następnie wyemitowali krótkie przemówienie w języku polskim nawołujące do wojny z Niemcami, co miało usprawiedliwić atak na Polskę w oczach opinii międzynarodowej. Świadkiem tych wydarzeń była 111-metrowa wieża nadawcza zbudowana w całości z drewna, która zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem wysokości w kategorii drewnianych wież. Znajduje się ona na Szlaku Zabytków Techniki, a przez mieszkańców zwana jest gliwicką Wieżą Eiffla. Z kolei gliwiccy studenci z nie mniejszym rozmachem nazywali chatkę studencką w Beskidzie Śląskim, którą opiekował się WKT „Grzmot” RU ZSP Politechniki Śląskiej.  Zdecydowanie niższa, ale również zbudowana z drewna, nosiła nazwę „Wysoki Zamek”. Chatka znajdowała się pod Wielką Cisową, ale niestety spłonęła w całości w latach 90. Obecnie w pobliżu jej lokalizacji działa Ranczo Błatnia. Do miejsca można dostać się zielonym szlakiem, który łączy szczyt Błatniej z siodłem pod Równicą lub zielonym szlakiem harcerskim (znakowanym zieloną literą H), łączącym stanicę harcerską ZHP w Jaworzu Nałężu i Ranczo Błatnia.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Marcela Bagierek 1 pkt
Bartek Cisowski 1 pkt
Hadrian Jakóbczak 1 pkt
Bartek Rogoż 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt

Pytanie 16/2020 z 1 września 2020

Granice administracyjne krajów zawsze budzą emocje, również w kontekście najwyższych szczytów. W końcu lepiej mieć na swoim terytorium Mont Blanc, Matterhorn czy Mount Everest, niż go nie mieć. Ale również na skalę krajową, żeby nie powiedzieć “małomiasteczkową” takie rzeczy mają znaczenie. Chcielibyśmy, abyście przyjrzeli się kilku powiatom województwa ze stolicą w Krakowie, a chodzi nam konkretnie o powiaty: nowotarski, tatrzański, wadowicki oraz suski. Prosimy o uszeregowanie tychże jednostek administracyjnych w kolejności od posiadającej w swoich granicach najwyższy szczyt po najniższy i o podanie nazw owych gór.

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 30 września 2020 r.

Odpowiedź:

Pytanie pozornie mogłoby się wydawać bardzo proste, ale diabeł tkwił w szczegółach, a na tym etapie Konkursu Całorocznego trzeba być na nie wyczulonym. Nie bez powodu bowiem nie padła nazwa “województwo małopolskie”, lecz “województwo ze stolicą w Krakowie” oraz brakowało odniesienia do teraźniejszości. Oznaczało to, że należało spojrzeć na te powiaty szerzej, nie tylko na ich obecny kształt, ale także na wcześniejszą egzystencję trzech spośród czterech wymienionych jednostek administracyjnych w ramach województwa krakowskiego. Jedynie powiat tatrzański bowiem istnieje dopiero od reformy administracyjnej z 1999 r. i ponad wszelką wątpliwość jego najwyższym szczytem są Rysy. Prawidłowa kolejność jakiej oczekiwaliśmy jest następująca:

1. Powiat nowotarski – Lodowy Szczyt (w latach 1938-39 najwyższy szczyt w granicach II RP)
2. Powiat tatrzański – Rysy
3. Powiat wadowicki (w II RP) i suski (obecnie) ex aequo – Babia Góra

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Bartek Rogoż 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt

Aktualna klasyfikacja Konkursu:

Rafał Górzanowski18 pkt.
Bartek Rogoż 17,5 pkt.
Hadrian Jakóbczak15,5 pkt.
Monika Mielnikiewicz13 pkt.
Piotr Wieczorek12,5 pkt.
Bartłomiej Cisowski12,5 pkt.
Marcela Bagierek12 pkt.
Józef Bem 11 pkt.
Barczyk 9 pkt.
Andrzej Zabłocki8 pkt.
Piotr Zieleń8 pkt.
Rafał Staniszewski7,5 pkt.
Maciek Bielecki7,5 pkt.
Łukasz Witkowski7 pkt.
Michał Biel7 pkt.
Gosia Hodur7 pkt.
Paweł Ciaptacz6,5 pkt.
Szymon Grzęda6,5 pkt.
Anita Dziekan6,5 pkt.
Ania Osika6 pkt.
Karol Olszański6 pkt.
Kuba Krzak6 pkt.
Paweł Potyrała6 pkt.
Basia Bałos 6 pkt.
Karol Matuszewski6 pkt.
Kasia Hołda 5,5 pkt.
Lucyna Paszek5,5 pkt.
Lidia Koch 5,5 pkt.
Maria Skupień5 pkt.
UJEK5 pkt.
Paweł Kociołek4,5 pkt.
Paulina Bester4,5 pkt.
Monika Matusik4,5 pkt.
Barbara Labus 4,5 pkt.
Grzegorz Łysek4,5 pkt.
Paulina Drąg 4,5 pkt.
Łukasz Hałat4 pkt.
Ella4 pkt.
Kuba R 4 pkt.
Agnieszka Matusik4 pkt.
Agnieszka Handzlik4 pkt.
Adrian Dudziak 4 pkt.
Magda Osuch4 pkt.
Bogdan Mikuła3,5 pkt.
Karolina Bąk3,5 pkt.
Łukasz Karolewski3,5 pkt.
Magdalena Hajduk3,5 pkt.
Tomek Lewik 3,5 pkt.
Małgorzata&Marek Pyzio3 pkt.
Ania Kowalczyk3 pkt.
Magdalena Badowska 2,5 pkt.
Krzysztof Słaby 2 pkt.
Misiek 2 pkt.
Karol (cruz)2 pkt.
Kfiatek 2 pkt.
Łukasz Muzyk 2 pkt.
Joanna Bebak2 pkt.
Dawid Palen2 pkt.
Jacek Sproch2 pkt.
Marianna Konieczna2 pkt.
Aleksandra Żyła 2 pkt.
Marcin Bojarski2 pkt.
Jarek Sołtys2 pkt.
Agnieszka Szyguła2 pkt.
Kasia Górecka 2 pkt.
Michasia Hansdorfer 2 pkt.
Arkadiusz Głodek 2 pkt.
Maciej Wałach2 pkt.
Alicja Kwiatosz2 pkt.
Łukasz Podolak 2 pkt.
Sylwia Smela 2 pkt.
Teresa Wolano2 pkt.
Joanna Dragon 2 pkt.
Ula Barczyk 2 pkt.
Agnieszka Janicka 2 pkt.
Estera Motyl2 pkt.
Sylwia Gałka 2 pkt.
Adrian Skoczylas 2 pkt.
Arrtur 2 pkt.
Kasoa2 pkt.
Paweł Kula1,5 pkt.
Molares 1 pkt.
Kasia Bieroń1 pkt.
Mariusz Michalczuk 1 pkt.
Agata Nowakowska 1 pkt.
Piotrek Pańczyszyn
1 pkt.
Bernadetta1 pkt.

Konkurs Całoroczny: Pytanie nr 13/2020 i Pytanie nr 14/2020

  | Konkurs Całoroczny | Brak komentarzy

Pytanie 13/2020 z dnia 1 lipca 2020

Jaka odległość dzieli Sopot od najbliższego szczytu należącego do Korony Gór Ukrainy? Jakie przewyższenie należy pokonać i czemu poświęcony jest festiwal odbywający się wokół prawnie chronionego obiektu znajdującego się niemal w połowie rozważanej drogi?

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 30 sierpnia 2020 r.

Odpowiedź:

Odległość między położoną na skraju Beskidów Skolskich miejscowością Sopot, a najbliższym szczytem należącym do Korony Gór Ukrainy, jakim jest Ciuchowy Dział w Beskidach Brzeżnych wynosi w linii prostej niespełna 8 km, w zależności od wyboru miejsca startowego w Sopocie, należy spodziewać się przewyższeń o wartości nieco powyżej 800 metrów. W połowie tego dystansu znajduje się unikatowa atrakcja w postaci objętych ochroną rezerwatową skał w Uryczu. Najokazalsza grupa uryckich piaskowców zachowała pozostałości budowli obronnych, prawdopodobnie pierwotnie ruskiej twierdzy, a od XIV wieku zamku polskich królów znanego pod nazwą Tustań, wokół których organizowany jest festiwal kultury średniowiecznej „Tu Stań”.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Hadrian Jakóbczak 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt
Piotr Wieczorek 1 pkt
Bartek Rogoż 1 pkt
Marcela Bagierek 1 pkt

Pytanie 14/2020 z dnia 1 lipca 2020

Wszyscy jesteśmy zabiegani i zajęci swoimi sprawami, które spiętrzają się niczym piramida. Każdy idzie w swoją stronę, to na jedną, to na drugą. Ten biegnie do dziekanatu, inny na pocztę, tamten do kina, ten znów na oddział. Ktoś zajmuje się pszczołami w ulu, a ktoś polityką w kremlu. Niektóre miejsca zarezerwowane są tylko dla orłów. W trudnych chwilach szukając ulgi, jeden uda się pod ścianę, drugi rzuci się w te pędy aleją, a trzeci pójdzie do tego, który ma władzę. W międzyczasie oddajemy się sztuce, rozmyślamy nad swoim życiem, obmyślamy plan podbicia świata lub po prostu pogrążamy się w otchłani. Wciąż wracamy do tych samych miejsc, a później z tych miejsc powracamy, by znów wspólnie usiąść przy ogniu. Pewnie już wiecie, co jest podwaliną piramidy, więc pozostaje wymienić, w jakich miejscach znaleźlibyśmy wspomniane w pytaniu obiekty?

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 30 sierpnia 2020 r.

Odpowiedź:

Hierarchia potrzeb człowieka bywa przedstawiana w formie piramidy, gdzie na najniższym poziomie znajdują się potrzeby fizjologiczne. W górskich obiektach noclegowych można niektóre z tych potrzeb załatwić w odpowiednich miejscach, zaskakujących bogactwem pomysłowych i dowcipnych nazw. Zwłaszcza dotyczy to studenckich chatek i baz namiotowych – nawiązania do kilku z nich wpleciono w treść powyższego pytania. Mianowicie: „Dziekanat” odnosi się do toalety w nieistniejącej już chatce pod Błatnią; „Poczta” to nazwa wygódki w chatce na Rogaczu; z kolei na toalecie Chatki AKT Towarzystwa Bażynowego na Hutniczym Grzbiecie w Karkonoszach wisi skrzynka pocztowa, a na Śnieżce znajduje się najwyżej położony urząd pocztowy, w którym można skorzystać z toalety. Sławojka przy Chacie Adamy pod Solniskiem opatrzona jest tabliczką „Oddział Ginekologiczno-Położniczy”. Co więcej, przechowywana tam jest broń biologiczna – jednakże ciężko stwierdzić, czy pozwoli ona na podbicie świata, bo nie wiadomo, co może komuś przyjść do głowy po wizycie w „Kremlu” przy Chałupie Elektryków na Polanach Surowicznych albo też w obliczu radocyńskiego toaletowego siedziska niczym z Gry o Tron. Po arabsku „Sułtan” oznacza „tego, który ma władzę” – a kto był w Bazie namiotowej SKPG Kraków na Lubaniu, ten wie, do kogo należy się w razie czego udać. Natomiast po drugiej stronie doliny Ochotnicy, w Bazie namiotowej SKPG Kraków na Gorcu w podobnej sytuacji poszlibyśmy do „Piorunowca”. Co ciekawe, piorunowiec, zwany też strzałką piorunową, uważany był za broń Peruna, jednego z czołowych bóstw w słowiańskim panteonie. Zaś w Bazie namiotowej SKPB Katowice na Głuchaczkach znajdują się wychodki o nazwach „Władimir” i „Angela”. Chatka AKT „Watra” na Pietraszonce posiada okazałą latrynę w kształcie ula. Wzniosłą nazwą „Tylko dla orłów” cieszyło się WC na nieistniejącym już polu namiotowym nad Wołosatką w Ustrzykach Górnych. Pod „Ścianę Moczu” udalibyśmy się w Chałupie Chemików w dolinie Danielki, natomiast Aleja Dobrego Turysty i Aleja Zakochanych zaprowadzą nas do wychodków odpowiednio w Chatce pod Potrójną i na Skalance, zaś droga zwana Via Sudetica wiedzie do toalet w Bazie namiotowej SKPG Kraków w Radocynie. Warto wspomnieć, że jedna z tych „świątyń dumania” w dolinie Wisłoki skłania do rozmyślań zapisanym tam fragmentem myśli Nietzschego: „Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie”. Jeśli ktoś z Was posiada zdolności artystyczne, to zdecydowanie powinien odwiedzić pomysłową toaletę Bazy namiotowej SKPB Rzeszów w Wisłoczku. Znajdziemy tam też tabliczkę z sugestią „tu kontempluj”, ale równie dobrze rozmyśla się nad życiem w „Fantazji” przy Chatce pod Niemcową.

P.S. Zachęcamy do dalszego zgłębienia tematu nazw górskich toalet, gdyż wcale nie został on wyczerpany. Jednocześnie obiecujemy, że to już ostatnie pytanie o tej tematyce w obecnej edycji Konkursu Całorocznego.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Rafał Górzanowski 1 pkt
Bartek Rogoż 1 pkt
Monika Mielnikiewicz 0,5 pkt
Piotr Wieczorek 0,5 pkt
Marcela Bagierek 0,5 pkt
Bartłomiej Cisowski 0,5 pkt

Aktualna klasyfikacja Konkursu:

Rafał Górzanowski18 pkt.
Bartek Rogoż 17,5 pkt.
Hadrian Jakóbczak15,5 pkt.
Monika Mielnikiewicz13 pkt.
Piotr Wieczorek12,5 pkt.
Bartłomiej Cisowski12,5 pkt.
Marcela Bagierek12 pkt.
Józef Bem 11 pkt.
Barczyk 9 pkt.
Andrzej Zabłocki8 pkt.
Piotr Zieleń8 pkt.
Rafał Staniszewski7,5 pkt.
Maciek Bielecki7,5 pkt.
Łukasz Witkowski7 pkt.
Michał Biel7 pkt.
Gosia Hodur7 pkt.
Paweł Ciaptacz6,5 pkt.
Szymon Grzęda6,5 pkt.
Anita Dziekan6,5 pkt.
Ania Osika6 pkt.
Karol Olszański6 pkt.
Kuba Krzak6 pkt.
Paweł Potyrała6 pkt.
Basia Bałos 6 pkt.
Karol Matuszewski6 pkt.
Kasia Hołda 5,5 pkt.
Lucyna Paszek5,5 pkt.
Lidia Koch 5,5 pkt.
Maria Skupień5 pkt.
UJEK5 pkt.
Paweł Kociołek4,5 pkt.
Paulina Bester4,5 pkt.
Monika Matusik4,5 pkt.
Barbara Labus 4,5 pkt.
Grzegorz Łysek4,5 pkt.
Paulina Drąg 4,5 pkt.
Łukasz Hałat4 pkt.
Ella4 pkt.
Kuba R 4 pkt.
Agnieszka Matusik4 pkt.
Agnieszka Handzlik4 pkt.
Adrian Dudziak 4 pkt.
Magda Osuch4 pkt.
Bogdan Mikuła3,5 pkt.
Karolina Bąk3,5 pkt.
Łukasz Karolewski3,5 pkt.
Magdalena Hajduk3,5 pkt.
Tomek Lewik 3,5 pkt.
Małgorzata&Marek Pyzio3 pkt.
Ania Kowalczyk3 pkt.
Magdalena Badowska 2,5 pkt.
Krzysztof Słaby 2 pkt.
Misiek 2 pkt.
Karol (cruz)2 pkt.
Kfiatek 2 pkt.
Łukasz Muzyk 2 pkt.
Joanna Bebak2 pkt.
Dawid Palen2 pkt.
Jacek Sproch2 pkt.
Marianna Konieczna2 pkt.
Aleksandra Żyła 2 pkt.
Marcin Bojarski2 pkt.
Jarek Sołtys2 pkt.
Agnieszka Szyguła2 pkt.
Kasia Górecka 2 pkt.
Michasia Hansdorfer 2 pkt.
Arkadiusz Głodek 2 pkt.
Maciej Wałach2 pkt.
Alicja Kwiatosz2 pkt.
Łukasz Podolak 2 pkt.
Sylwia Smela 2 pkt.
Teresa Wolano2 pkt.
Joanna Dragon 2 pkt.
Ula Barczyk 2 pkt.
Agnieszka Janicka 2 pkt.
Estera Motyl2 pkt.
Sylwia Gałka 2 pkt.
Adrian Skoczylas 2 pkt.
Arrtur 2 pkt.
Kasoa2 pkt.
Paweł Kula1,5 pkt.
Molares 1 pkt.
Kasia Bieroń1 pkt.
Mariusz Michalczuk 1 pkt.
Agata Nowakowska 1 pkt.
Piotrek Pańczyszyn
1 pkt.
Bernadetta1 pkt.

Zmarł Wojciech Stankiewicz, Członek Honorowy PTTK, Zasłużony dla SKPG, Blacha SKPG nr I

  | Z życia Koła | Brak komentarzy

Z przykrością informujemy, że w 1 czerwca 2020 r. zmarł nasz Kolega, Wojciech Stankiewicz, Członek Honorowy PTTK, zasłużony dla SKPG. W 2010 roku Wojciechowi została nadana blacha rzymska SKPG nr I.

Wojciech był absolwentem Wydziału Geologiczno-Poszukiwawczego AGH w Krakowie, z SKPG związany od 1958 roku. Posiadał uprawnienia wewnętrzne na Beskidy i Tatry. Bardzo aktywnie działał w sferze szkoleniowej Koła. Organizował wyjazdy i rajdy. Niezwykle bogaty dorobek turystyczny i organizacyjny Wojciecha z pewnością zasługuje na ogromny szacunek. Był związany z Komisją Turystyki Górskiej ZG PTTK, organizował zycie turystyczne PTTK w środowisku wielkopolskim ale też był wieloletnim kustoszem „Zielonego Domku”. Wielokrotnie odznaczany i nagradzany za swoją pracę społeczną pozostawia nas w smutku, ale też wskazuje jak bogatą treścią można wypełnić życie.

Wojciech w dniu otrzymania Blachy nr I, 55 lecie SKPG, 2010

Ludzka dusza
jest jak tęcza nad przepaścią,
jak całe życie które znika.
I taki wielki żal
jakby zgasła czyjaś miłość
– tych co zostali
przenika.

(Marek Skwarnicki)

Wojciech Stankiewicz – Wsłuchany w głębiny ziemi i wędrujący po szczytach

Wojciech Bożydar Stankiewicz urodził się 23 czerwca 1936 r. w Poznaniu w rodzinie inteligenckiej. Edukację rozpoczął w czasie okupacji niemieckiej na tajnych kompletach. Po jej zakończeniu kontynuował ją w Szkole Podstawowej nr 7 w Poznaniu. Egzamin dojrzałości zdał w 1953 r. w III Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Kantego. Rozbudzona ciekawość w poznawaniu tajemnic przyrody podczas nauki w szkole zaprowadziła Go na studia na Wydział Geologiczno-Poszukiwawczy Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie. W 1959 r. w Katedrze Geofi zyki Geologicznej obronił z wynikiem dobrym pracę dyplomową pt. „Wstępny projekt aparatury do modelowania fal sejsmicznych” i otrzymał tytuł magistra inżyniera geologii w specjalności geofizyka poszukiwawcza.

Zdobyta wiedza o ziemi i jej zasobach naturalnych zaważyła na całym Jego życiu. Wstępny staż pracy odbył na stanowisku inżyniera operatora w Przedsiębiorstwie Geofizyki Przemysłu Naftowego w Krakowie. Następnie pracował w Przedsiębiorstwie Geologiczno-Inżynierskim Budownictwa Wodnego w Warszawie, prowadząc prace badawcze na projektowanych stopniach wodnych w Tylmanowej na Dunajcu, Wiśle-Czarnym, w Przyborowie i w Jeleśni i w Przedsiębiorstwie Poszukiwań Geofizycznych w Warszawie. Zdobywał też wiedzę praktyczną, trudząc się na stanowisku sztygara zmianowego w Kopalni Węgla Brunatnego „Adamów” w Turku w Oddziale Odwodnienia. Powrócił jednak do Poznania i podjął pracę w Przedsiębiorstwie Hydrogeologicznym. Z tą instytucją związał się na wiele lat i mimo zmian w nazwach trwał w jej strukturach, rzetelnie pracując. Zajmował w niej najpierw stanowisko starszego inżyniera w Dziale Wiertniczym, a następnie po utworzeniu z jego inicjatywy w 1965 r. Działu Geofizyki został jego kierownikiem. Wprowadził do prospekcji geologicznej w przedsiębiorstwie nowoczesne metody geofizyczne, umożliwiające wykrywanie struktur geologicznych służących lokalizacji ujęć wód podziemnych zarówno komunalnych, jak i przemysłowych w Wielkopolsce, na Pomorzu i w innych regionach. Jest autorem ponad 100 dokumentacji badań geofizycznych do celów hydrogeologicznych. Kierował też karierami adeptów w zawodzie geofizyków. Podjął z powodzeniem próbę zastosowania techniki komputerowej w badaniach geofizycznych. Jego kwalifikacje i osiągnięcia zawodowe zostały wysoko ocenione. Za zasługi dla polskiej geologii został odznaczony Orderem Sztandaru Pracy II klasy.

Jego zainteresowania turystyczne zaczęły się od wycieczki górskiej na szczyt Śnieżnika Kłodzkiego w 1949 r. Zostały one ukierunkowane przez profesor geografii i w liceum, mgr Janinę Kamińską, prowadzącą szkolne koło Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. W roku 1951 został uczestnikiem kursu dla kandydatów na przewodników PTTK po Poznaniu. Egzamin końcowy zdał z wynikiem bardzo dobrym, stając się najmłodszym przewodnikiem (16 lat) po mieście.

W szeregi PTTK wstąpił 20 sierpnia 1951 r. i rozpoczął zdobywanie Nizinnej Odznaki Turystycznej (obecnie jest to Odznaka Turystyki Pieszej) i uzyskał tytuł przodownika Odznaki dla Młodzieży.

W 1952 r. przebywał prawie dwa miesiące w Tatrach, poznając wiele szlaków, w tym nie znakowanych. Po rozpoczęciu studiów w Krakowie podjął decyzję o przystąpieniu do egzaminu wstępnego dla kandydatów na kurs przewodnika tatrzańskiego organizowany przez Oddział Krakowski PTTK i Koło Przewodników Tatrzańskich (obecnie imienia Macieja Sieczki) w Krakowie. Mimo stosunkowo niewielkiego doświadczenia górskiego został przyjęty na kurs i z powodzeniem go ukończył. Na przeszkodzie w uzyskaniu tytułu przewodnika stanął brak dostatecznej umiejętności jazdy na nartach (wówczas wymaganej od kandydata na przewodnika). Był jednak członkiem Koła Przewodników, uczestniczył w organizowanych imprezach, zdobywając kolejne doświadczenia.

W 1975 r. ukończył kurs wspinaczkowy w skałkach podkrakowskich organizowany przez Klub Wysokogórski w Krakowie. Ostrogi wspinaczkowe zdobywał w polskich Tatrach. Nie traktował jednak wspinaczki po sportowemu. Do największych jego osiągnięć wspinaczkowych należą drogi: Niżne Rysy (przez Tomkowe Igły), Wołowa Turnia Mięguszowiecka (drogą Korosadowicza), Filar Mięguszowieckiego Szczytu, Południowy Filar Koziego Wierchu, Kościelec – zachodnią i wschodnią ścianą.

Równolegle działał w Kole PTTK przy Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, uczestnicząc w jego władzach, brał udział w wycieczkach górskich i prowadził prace znakarskie w Beskidzie Średnim. Był jednym z organizatorów Oddziału Akademickiego PTTK w Krakowie i przewodniczącym jego Komisji Turystyki Pieszej. W 1959 r. uzyskał uprawnienia przodownika turystyki górskiej (nr 1348) na teren Beskidów Zachodnich i Tatr Polskich. Zdobył uprawnienia na wszystkie góry Polski i Tatry Słowackie. Był członkiem założycielem Studenckiego Koła Przewodników Górskich (SKPG) w Krakowie, jednostki istniejącej do dnia dzisiejszego, prekursora dzisiaj działających przy Oddziale Akademickim w Krakowie, kół przewodników tatrzańskich i beskidzkich. Zajmował się między innymi szkoleniem kadry studenckich obozów tatrzańskich. Przez trzy sezony był zastępcą pełnomocnika Rady Naczelnej ZSP na szlaku tatrzańskim. Był pomysłodawcą i kierownikiem dwóch pierwszych studenckich rajdów tatrzańskich (w latach 1959 i 1960).

Do ciekawszych epizodów z jego działalności trzeba zaliczyć przynależność do nieformalnej grupy zwanej „Kółko Rolnicze – Jasna Przyszłość”, w której miał oryginalny przydomek „Członek Zjawa”.

Po powrocie do Poznania w 1962 r. podjął współpracę z Mieczysławem Duralskim, który wykorzystał jego znakarskie umiejętności i zaproponował mu pracę w Okręgowej Komisji Turystyki Pieszej, powierzając mu funkcję przewodniczącego Podkomisji Szlaków. W trakcie jej pełnienia odnowił wiele szlaków znakowanych na terenie ówczesnego województwa poznańskiego. Był gorliwym realizatorem koncepcji Mieczysława Duralskiego wyznakowania tzw. szlaku granicznego, biegnącego wzdłuż przedwojennej granicy państwa polskiego, a związanego na znacznej swej długości z powstaniem wielkopolskim. Wytrasował i wyznakował ten szlak w rejonie Puszczy Noteckiej, Zbąszynia, Kaszczora, Wolsztyna i Wielenia, a także Wzgórz Ostrzeszowskich. Był wykładowcą na kursach znakarskich organizowanych na zlecenie Komisji Turystyki Pieszej Zarządu Głównego PTTK. Posiada uprawnienia przodownika turystyki pieszej I klasy (nr 121).

W 1965 r. podjął współpracę z Okręgową Komisją Turystyki Górskiej Zarządu Wojewódzkiego PTTK w Poznaniu, najpierw jako wykładowca z dziedziny geologii na organizowanych przez nią szkoleniach, następnie jako członek Terenowego Referatu Weryfi kacyjnego GOT. W kolejnych latach był wybierany na członka Okręgowej Komisji Turystyki Górskiej PTTK. Zajmował się głównie sprawami szkoleniowymi, prowadząc wykłady na kursach dla kandydatów na przodownika turystyki górskiej, specjalizując się w zagadnieniach geografi i turystycznej Beskidów i Tatr oraz metodyki prowadzenia wycieczek górskich i terenoznawstwa. Sprawom tym pozostał wierny do dzisiaj, posiadając uprawnienia instruktora kształcenia kadr PTTK.

Po raz pierwszy dołączony został do składu Komisji Turystyki Górskiej Zarządu Oddziału PTTK w 1965 r. w charakterze członka. W VI kadencji został wybrany 22 lutego 1967 r. w skład Komisji Turystyki Górskiej na członka Podkomisji ds. Szkoleń, a także wszedł w skład Terenowego Referatu Weryfikacyjnego GOT. W latach 1967–1977 pełnił nadal wymienione funkcje.

W pierwszych latach istnienia Klubu Górskiego „Grań” przy Oddziale Poznańskim PTTK, począwszy od 1970 r., był jego członkiem.

Po wycofaniu się z czynnej działalności turystycznej prof. Władysława Bartza powierzono mu z dniem 22 czerwca 1977 r., funkcję przewodniczącego Okręgowej (a następnie wojewódzkiej) Komisji Turystyki Górskiej PTTK w Poznaniu. Funkcję tę pełnił do chwili rozwiązania 3 stycznia 1991 r. zarządów wojewódzkich PTTK.

W 1978 r. został z wyboru członkiem Komisji Turystyki Górskiej Zarządu Głównego PTTK, członkiem Plenum Komisji i członkiem Prezydium. W latach 1988–1995 był pełnomocnikiem Komisji Turystyki Górskiej Zarządu Głównego PTTK do spraw górskich baz namiotowych, a w latach 1995–2001 przewodniczącym jej Podkomisji ds. Klubów Górskich.

W latach 1985–1991 był członkiem Prezydium Zarządu Wojewódzkiego PTTK w Poznaniu. Był delegatem województwa poznańskiego na XI Walny Zjazd PTTK, który odbył się 14–16 czerwca 1985 r. w Warszawie.

Prowadził działalność turystyczną również w swoim miejscu pracy. Założył koło PTTK przy Przedsiębiorstwie Hydrogeologicznym w Poznaniu (rozwiązane z uwagi na likwidację zakładu pracy), z którym organizował wycieczki dla pracowników i członków ich rodzin, głównie w góry. Uzyskał uprawnienia Ministerstwa Oświaty, a także ówczesnej Centralnej Rady Związków Zawodowych, co umożliwiło mu prowadzenie obozów górskich dla dzieci i młodzieży.
W 1978 r. związał się z Biurem Podróży i Turystyki „Almatur” w Poznaniu, które wykorzystywało jego górskie doświadczenie do szkolenia kadry prowadzącej obozy wędrowne w górach Bułgarii, Czechosłowacji i Rumunii. Powierzono mu obowiązki kierownika Studenckiej Bazy Namiotowej pod Maliowicą w górach Riła. Wkrótce stał się znawcą tego pasma górskiego Bułgarii, z którego wiadomości korzystali nie tylko polscy, ale i zagraniczni turyści. Będąc wierny bazie pod Maliowicą kierował nią przez 10 lat, spędzając w Rile łącznie ponad rok.

Zaproszony przez Krzysztofa Zimnego został współautorem wydanego przez Wydawnictwo PTTK „Kraj” przewodnika „Riła”. Następnie już samodzielnie opracował przewodnik „Stara Płanina (Bałkan)”, będący plonem wędrówki, którą odbył wraz z tragicznie zmarłym synem Marcinem, pasmem górskim liczącym ponad 500 km, od granicy Bułgarii z Jugosławią aż do Morza Czarnego. Likwidacja wydawnictwa, a także przemiany polityczne zmieniające kierunki wyjazdów z Polski, uniemożliwiły wydanie tego przewodnika zawierającego mnóstwo informacji historycznych, przyrodniczych i krajoznawczych.
Po likwidacji zarządów wojewódzkich PTTK oraz ich komisji, czując potrzebę utrzymania więzi z jednostkami terenowymi, szczególnie w zakresie szkolenia i nadawania uprawnień, był inicjatorem i organizatorem Wielkopolskiego Klubu Przodowników Turystyki Górskiej PTTK działającego pod egidą najpierw Oddziału Międzyuczelnianego, a obecnie Wielkopolskiej Korporacji Oddziałów PTTK. Na zebraniu założycielskim Klubu został wybrany na prezesa i funkcję tę sprawuje do dnia dzisiejszego.

Od wielu lat organizuje WRG w Czechach. Był strażnikiem ochrony przyrody, organizatorem turystyki, a także pilotem wycieczek zagranicznych i członkiem Bułgarskiego Związku Turystycznego (BTS).

Za osiągnięcia w pracy zawodowej i wyróżniającą się pracę w górnictwie został odznaczony: Srebrnym Krzyżem Zasługi Orderem Sztandaru Pracy II klasy (1988 r.), Odznaką „Za Zasługi dla Województwa Poznańskiego”, Odznaką „Za Zasługi dla Województwa Leszczyńskiego”, Honorową Odznaką Miasta Poznania oraz wieloma innymi odznaczeniami resortowymi.

Od Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego za szczególne zasługi na rzecz rozwoju Towarzystwa otrzymał następujące wyróżnienia: Srebrną Honorową Odznakę PTTK, Odznakę 100-lecia Zorganizowanej Turystyki w Polsce 1873–1973 (1973 r.), Złotą Honorową Odznakę PTTK (1975 r.), Medal Komisji Turystyki Górskiej Zarządu Głównego PTTK za Zasługi dla Turystki Górskiej, Złotą Odznakę „Zasłużony w pracy PTTK wśród młodzieży”, a za działalność społeczną na rzecz propagowania turystyki i krajoznawstwa został wyróżniony Medalem Franciszka Jaśkowiaka „Za Zasługi w Rozwoju Turystyki i Krajoznawstwa w Wielkopolsce”.

Marian Chudy

Tekst umieszczony na stronie SKPG Kraków za zgodą autora, prezentowanej osoby oraz redakcji “Gościńca Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego”, gdzie ukazał się pierwotnie (Nr 1-2 (29-30)/2009).

Wspomnienia z działalności w SKPG „Członka Zjawy”

Skąd taka nazwa? Otóż w Kole istniały różne nieformalne organizacje. Jedną z nich było „Kółko rolnicze Jasna Przyszłość oby żyło wiecznie”. Ponieważ z racji pracy terenowej na zebraniach pojawiałem się sporadycznie, otrzymałem taką właśnie ksywkę.

Drugą organizacją byli „Afrycy”. To o nich mówiła wierszowana historia (niezbyt cenzuralna) związana ze schroniskiem na Prehybie, a informująca o kłopotach z korzystaniem z toalety, szczególnie w okresie zimowym.

Cztery mile (2×) za Szczawnicą
Jest chałupa z Lastawicą¹
Dwóch Afryków (2×) się tam zbliża
Lastawicy naubliża
Jeden pyta, drugi mówi, ty kutasie
Powiedz, gdzie tu dobrze sra się
Latawica (2×) się odzywa
Tutaj wcale się nie srywa

Przyjechałem na studia (Wydział Geologiczno-Poszukiwawczy, sekcja geofizyki na AGH) do Krakowa w 1953 roku. Po pewnej aklimatyzacji, ponieważ byłem już przewodnikiem po Poznaniu (najmłodszym), a miałem już pewne doświadczenie górskie, zapragnąłem zostać przewodnikiem tatrzańskim. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, mimo ostrej selekcji zostałem na kurs przyjęty. Pilnie uczęszczałem na kurs, lecz z uwagi na brak umiejętności jazdy na nartach (wówczas wymaganej) nie zostałem dopuszczony do egzaminu. Mimo to brałem udział w wycieczkach organizowanych przez Koło Przewodników Tatrzańskich.

W tzw. międzyczasie zacząłem uprawiać wspinaczkę. Wprawdzie żadnych ekstremalnych dróg w Tatrach nie robiłem, ale nabrałem doświadczenia i poznałem wiele tras dla zwykłego śmiertelnika niedostępnych.

W 1956 czy 1957 roku pojawiła się nowa możliwość wodzenia po górach. Koło Przewodników Studenckich zorganizowało Kurs Przodowników GOT. Zostałem przyjęty na kurs, ponieważ dysponowałem odznaką GOT odpowiedniego stopnia. Tam spotkałem kolegów z geofizyki z lat niższych, Andrzeja U. i Edka S. Zajęcia odbywały się w budynku AGH. Prowadzili je ludzie o bardzo dużej wiedzy teoretycznej i praktycznej. Przekazane przez nich informacje służą mi do dnia dzisiejszego. Robiliśmy wiele wycieczek szkoleniowych. Utkwiła mi w pamięci wycieczka na Babią Górę przy śniegu i zadymce. Prowadzący ją Antek Mizia polecił mężczyznom założenie kalesonów „tył do przodu”. Wówczas spodnie miały rozporki zamykane na guziki, więc w ten sposób przyrodzenia były chronione przed zimnem. Wśród uczestników był przedstawiciel władz Zrzeszenia Studentów Polskich (ZSP), który jak to warszawiak, zlekceważył zalecenia Antka. Efektem było wykorzystywanie ręcznika do owijania…

Celem wycieczek szkoleniowych przed rozpoczęciem sezonu turystycznego był m.in. Ornak. Nocowaliśmy w namiotach znajdujących się powyżej schroniska. Utkwiło mi w głowie ciekawe zdarzenie. Otóż dwu kolegów (Romek R. i Mietek K.) założyło się z kimś z pozostałych, że nocą wejdą na Pyszniańską Przełęcz. Jak wiadomo, trasa tam wiodąca była zamknięta, a ponadto pokryta zwalonymi drzewami. Koledzy poszli, a pozostali wypatrywali sygnałów, które miały zostać wysłane po dotarciu do celu. Po długim oczekiwaniu zobaczyliśmy błyski latarek, co świadczyło, że nasi przyjaciele wyszli na przełęcz. Wygraną w tym zakładzie była dowolna ilość pożywienia do spożycia w schronisku, a fundowana przez pozostałych uczestników.

W 1958 roku rozpocząłem wodzenie turnusów studenckich po górach. Prowadziłem trzy turnusy. Pierwsza baza (duże namioty) znajdowała się w rejonie obecnego stadionu pod Krokwią. Tutaj miałem okazję spotkać się z dziennikarzem z „Dziennika Polskiego”, który opisał studenckie wędrówki po Tatrach. Niestety wycinek z gazety, który zachowała moja mama gdzieś zaginął. Z bazy w Zakopanem wykonywało się wycieczkę na Giewont.

Kolejną bazą był Ornak. Tutaj już stały małe namioty, w których spały po trzy osoby. Dodatkowo stał namiot gospodarczy, w którym przechowywano zakupioną wcześniej żywność i naczynia. Z bazy robiło się wycieczki do Wąwozu Kraków, na Kominy Tylkowe dziś nazywane Kominiarskim Wierchem na grzbiet Ornaku. Ponieważ Tatrzański Park Narodowy nie był wówczas tak rygorystyczny jak dzisiaj, na każdym turnusie wiodłem uczestników poprzez Halę na Stołach na Kominy Tylkowe. Była to wspaniała trasa. Pokonywaliśmy także cały Wąwóz Kraków z wejściem po ostrewkach, a przy powrocie konsumowaliśmy słynną szarlotkę w istniejącym na Polanie Pisanej bufecie.

Na Polanie Smytniej stały zamieszkane szałasy. Jeden z nich zajmował baca Styrczula z Dzianisza. W trakcie służby wojskowej był kucharzem. Dlatego gotował (za pewnym wynagrodzeniem) pożywienie dla turnusów, w tym makarony, ziemniaki, mleko itd. Z bacą miałem jeszcze pewną przygodę, ale o tym dalej.

Z Ornaku przenosiliśmy się na Halę Gąsienicową (też pod namioty). Stąd robiliśmy wycieczki na Orlą Perć i Kościelec. Tutaj utkwił mi w pamięci ciekawy epizod związany z kradzieżą wiktuałów z namiotu gospodarczego. Postanowiliśmy ustawić piramidę z naczyń (kocherów), która to pozwoliła nam ująć winowajcę – taternika-małolata.

Kolejna baza znajdowała się w Morskim Oku, w rejonie Zakrętu Ejsmonda. W programie były wejścia na Rysy, Przełęcz pod Chłopkiem i Szpiglasową Przełęcz. Tutaj też miały miejsce zakończenia turnusów.

Jak wspomniałem, wcześniej prowadziłem trzy turnusy. Ponieważ „ciągnie wilka do lasu”, bardzo przeżywałem fakt niemożliwości uprawiania wspinaczki, którą w tym samym czasie wykonywali moi przyjaciele.

Nie było wówczas telefonów komórkowych i jedyną możliwością porozumiewania się była korespondencja. Dostałem przesyłkę, odebraną w schronisku na Hali Gąsienicowej, a nadaną przez jednego z przewodników na szlaku beskidzkim, o mniej więcej takiej treści: „ratujcie, mam turnus składający się z samych dziewczyn”. Niestety nie mogłem opuścić mojej grupy.

W 1959 roku (w styczniu) zdałem egzamin przodownicki. Egzaminy odbywały się w lokalu Zarządu Okręgu PTTK przy ul. św. Marka. Egzaminatorami byli m.in. Jan K. Dorawski (znany wspinacz i autor książek) i Wojciech Komusiński (przewodnik tatrzański, członek Koła Przewodników Tatrzańskich). Uzyskałem uprawnia na Beskidy Zachodnie i Tatry Polskie.

W 1959 roku „awansowałem”. Zostałem intendentem na szlaku tatrzańskim. Pełnomocnikiem ze strony ZSP został niejaki Roman Bortko vel Bordko. Drugim intendentem był Andrzej Jasiński. Naszą rolą był nadzór nad działalnością przewodników, rozpoczynanie turnusów i wygłaszanie „gadki”, sprawdzanie rozliczeń itd. Ponadto mogliśmy w miarę potrzeby prowadzić turnusy.

Turnusy rozpoczynały się na bazie (duży namiot) usytuowanej koło przystanku PKS „Morawica”, przed Kuźnicami. Tutaj też mieliśmy mały pokoik przeznaczony na noclegi bądź to dla pełnomocnika, bądź dla intendenta. Ponadto można było nocować na stryszku.

Z tym okresem wiążą się dwa zdarzenia. Po pierwsze, poznałem wówczas Mariannę, studentkę farmacji, która w 1963 roku została moją żoną (i jest nią do dzisiaj). Druga sprawa wiąże się z aferą, którą wywołał jeden z przewodników, zakupując barana ze środków przeznaczonych na wyżywienie. Jego mięso stanowiło odtąd pożywienie turnusu, a na śniadanie i kolację chleb smarowano wyłącznie margaryną. Musieliśmy interweniować całą trójcą.

Jeszcze raz byłem „funkcyjnym”. Już w trakcie pobytu w Poznaniu, w roku 196? pełnomocnikiem na szlaku tatrzańskim był śp. Wiesiek Pietruszewski. Ponieważ Jego intendentka nie sprawdzała się, zaproponował mi przyjęcie tej funkcji. Pełniłem ją przez dwa tygodnie (tak długo trwał mój urlop). Baza była wówczas w Roztoce. Wiesiek zajmował „psią budkę” na polanie. Z okresem tym wiąże się pewne zdarzenie. Miałem ze sobą sprzęt wspinaczkowy (w tym celu przyjechałem w Tatry) i pewnego razu „podprowadził” mi linę śp. Andrzej Mróz, który wybrał się z nią na wspinaczkę. Nie byłem z tego powodu bardzo zadowolony, ale trzeba to było przeboleć.

Gdzieś w 1960 roku postanowiliśmy zorganizować studencki rajd w Tatrach. Cała dyskusja na temat zlotu miała miejsce w mieszkaniu śp. Zbyszka Wyżgi, gdzieś na poddaszu przy ul. (chyba) Wrocławskiej. Ponieważ nie odpowiadał nam zwrot „ogólnopolski” Zbyszek zaproponował termin „wszechstudencki”. Spodobało się nam to i taka nazwa przez lata funkcjonowała. Byłem kierownikiem dwu pierwszych rajdów. Meta pierwszego była pod Krokwią, a drugiego na Głodówce. Z pierwszego niewiele pamiętam . Wiem tylko, że uczestnicy nie dostawali znaczków tylko coś w rodzaju dyplomu ze zdjęciami. Z drugiego natomiast zachował mi się nawet regulamin.

Na tym rajdzie, sprawdzając jego przebieg, dotarłem na Polanę Smytnią. Oczywiście odwiedziłem zaprzyjaźnionego bacę. Przyjechał tam akurat jego syn, którego znałem, a który zawarł właśnie związek małżeński. Po wypiciu paru „kwaterek” pod śmietankę, wystartowałem na szlak wiodący przez Polanę Tomanową, Czerwone Wierchy i Halę Kondratową do Zakopanego. Tutaj bowiem, w „Domu Turysty” znajdowała się baza zlotu. Spalany alkohol powodował nieziemskie przyspieszenie.

Na jednym ze zlotów im. Włodzimierza Kulczyckiego byłem kierownikiem trasy z Pyzówki. Przyjechałem tam poprzedniego dnia i spałem na ławce w poczekalni. Utkwiła mi w pamięci drużyna z Wrocławia, ubrana w jednolite, zielone stroje i kapelusze. Wysiadała ona w biegu, z niezatrzymującego się w Pyzówce pociągu. Nosiła ona dziwną nazwę „Siursiuracy”. Sprawa wyjaśniła się podczas ogniska, kiedy to po jego zakończeniu wrocławianie (bez dziewczyny) je gasili.

Zakończenie zlotu było w DW „Hanka” w Zawoi. Ponieważ kilku kolegów obroniło prace magisterskie a ponadto obchodzono imieniny Andrzeja, przytargano dla uczczenia tych wydarzeń kanister spirytusu. Zażywano po odjeździe uczestników zlotu tzw. „bączki”.

Przepis na bączek: do kieliszka nalewa się soczek, zalewa spirytusikiem i wrzuca multiwitaminę. Po wypiciu, oczywiście multiwitamina zostaje, zalewa się ją nową porcją spirytusiku i soczku.

Po zażyciu wielu bączków postanowiliśmy wracać do Krakowa. Ponieważ ostatni autobus jadący do Makowa nas nie zabrał, musieliśmy iść pieszo. Było to ok. 20 km, a trzeba było zdążyć na ostatni pociąg. Pamiętam wysoką postać Zbyszka K. Ciągle widziałem tylko jego nogi. Jacek D. z jego przyszłą żoną odpuścili w połowie trasy. My dotarliśmy do Makowa i zdążyliśmy na pociąg.

Utkwił mi w pamięci jeszcze jeden zlot kończący się w Rytrze. Już wtedy pracowałem, a byłem na delegacji w Kadczy. Wyznaczono mnie na kierownika trasy zaczynającej się w Krościenku, którą miałem prowadzić z Krysią T. Było trochę problemów ze znalezieniem noclegów w Jaworkach, ale w końcu wszystko się udało. Wieczorem dotarliśmy do Piwnicznej. Krystyna pojechała do Krakowa, a ja wysiadłszy w Starym Sączu, miałem do pokonania jeszcze 10 km tak, że dotarłem do Kadczy około północy. W trakcie samego zlotu, podczas noclegu w Jaworkach (załatwianego uprzednio), ktoś zniszczył kotary w sali noclegowej i mieliśmy z Krystyną dużo z tym kłopotu.

Nie tylko my organizowaliśmy zloty czy rajdy. Pamiętam, że Koło wystawiło drużynę na Rajd Świętokrzyski (nie wiem przez kogo organizowany). Nazywaliśmy się „Strażnicy kurzej cnoty”. Na Rynku Kleparskim zakupiliśmy kurę, która w trakcie rajdu była niesiona na plecaku w metalowym pudełku i siatce. Nazwaliśmy ją „Kubuś”. Nocowaliśmy w namiotach. Ostatniego wieczoru postanowiono naszego towarzysza zabić i go skonsumować. Jednakże nasz „Kubuś” był chory i mięso nie wyglądało ciekawie. Zostało ono pozostawione przed namiotem (by go na drugi dzień wyrzucić) i ku naszemu zdziwieniu zniknęło. Wprawdzie uczestnicy jednej z drużyn na drugi dzień bardzo chorowali, ale nie wiemy, czy to było na skutek skonsumowania „Kubusia”.

Chciałbym poruszyć jeszcze jeden temat. Otóż pamiętam jak dziś, że w restauracji (czy kawiarni) „Nowa” znajdującej się przy ul. Grzegórzeckiej, w obecności Andrzeja Urbańskiego, Edka Szarańca i jeszcze kilku osób odbyło się nieformalne spotkanie. Wówczas podjęto decyzję, że Koło nazywać się będzie „Studenckie Koło Przewodników Górskich”. Przedtem takiej nazwy nie było… Napisałem o tym w uzupełnieniu do pierwszego tomu historii SKPG.

Po 15 latach od II Wszechstudenckiego Rajdu w Tatrach wznowiłem współpracę z organizacjami studenckimi, tym razem z biurem „Almatur”. Najpierw prowadziłem szkolenia na kursie dla przodowników GOT, a potem przez 10 lat prowadziłem bazę studencką w górach Riła (Bułgaria), jednocześnie wodząc po nich studentów. Trochę Riłę poznałem, a owocem tego było współautorstwo przewodnika po tych górach.

Zazdroszczę koleżankom i kolegom, że mogą zdobywać uprawnienia przewodnickie, co nam nie było dane. Możemy się tylko pocieszać, że Przodownicy Turystyki Górskiej (dawniej GOT) mogli prowadzić wycieczki w górach, z parkami narodowymi włącznie, że nikt ich nie gonił i nie żądał papierków. Nasza wiedza wcale nie była gorsza.

Obecnie mam prawie 80 lat, a czasy spędzone w Kole są jednymi z najpiękniejszych w moim życiu.

¹ Alfred Lastawica, w latach 1958 – 1966, kierownik schroniska PTTK na Prehybie.

Artykuł znalazł się w tomiku historii SKPG Kraków za lata 2011-2015.

Konkurs Całoroczny: Pytanie nr 11/2020 i Pytanie nr 12/2020

  | Konkurs Całoroczny | Brak komentarzy

Pytanie 11/2020 z dnia 1 czerwca 2020

Oba załączone zdjęcia zostały wykonane w lutym 2020 r., niemal w tym samym miejscu, w pewnym Beskidzie. Nowoczesność i kupa gruzu. Niepewna przyszłość i wspaniała przeszłość. Chcielibyśmy zapytać Was jaką, popularną skądinąd w górach, nazwę nosi wysoki budynek oraz po czym pozostałością jest ta kamieni kupa.

 

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 30 czerwca 2020 r.

Odpowiedź:

Beskid Mały… Niby taki niepozorny, a skrywa miejsce o tak niezwykłej historii. Wykonane w lutym 2020 r. fotografie przenoszą nas nad Małą Puszczę, gdzie pięćdziesiąt lat temu powstał potężny kompleks wypoczynkowy, znany pod rozbudowaną nazwą: Zespół Domów Wypoczynkowo-Szkoleniowych Hutniczego Przedsiębiorstwa Remontowego Porąbka-Kozubnik. W ciasnej dolinie, u podnóży góry Żar powstało wówczas niemalże miasteczko złożone z obiektów noclegowo-rekreacyjnych, przeznaczone oczywiście tylko dla wybranych obywateli PRL. Historia brutalnie obeszła się jednak z tym miejscem. W latach 90. kompleks stopniowo podupadał, aż w końcu został zamknięty i popadł w ruinę. Rozkradany, niszczony przez ząb czasu doczekał drugiej dekady XXI wieku, kiedy teren przejął warszawski deweloper Sawa Apartments. Być może na fali rosnącej popularności kompleksu w Arłamowie uznano, że na legendzie PRL-u można zrobić biznes również w Beskidzie Małym. Prace w Kozubniku postępują jednak dużo wolniej niż w dawnym miejscu internowania Lecha Wałęsy. Na chwilę obecną udało się wyburzyć większość ruin oraz dać drugie życie domom wypoczynkowym Kiczora (ten najwyższy) i Daglezja, w których trwa obecnie sprzedaż apartamentów. Jednak budowa hotelu z nowoczesnym centrum SPA opóźnia się i na dzień dzisiejszy trudno powiedzieć, czy wszystkie ambitne zamierzenia uda się wcielić w życie. Z pewnością czeka na to z nadzieją wielu mieszkańców Porąbki, którym Kozubnik swego czasu dawał tysiące miejsc pracy.

Tyle historii miejsca, natomiast w pytaniu prosiliśmy o zidentyfikowanie odnowionego obiektu noclegowego. Obecnie nosi on nazwę „Kozubnik C”, lecz wcześniej znany był jako „Kiczora”. Drugą częścią pytania było podanie: co znajdowało się wcześniej w miejscu widocznej na zdjęciu kupy kamieni. Otóż tu mieściła się ta rekreacyjna część kompleksu, z basenami i kręgielnią, a także oddzielny budynek o nazwie „Piekiełko”, mieszczący salę obrad oraz klub nocny. Wskazanie Kiczory i choć jednego z trzech obiektów, który mieściłby się w kadrze fotografii, gdyby wykonano ją lata wcześniej (basen, kręgielnia lub „Piekiełko”) premiowane było jednym punktem.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Paweł Ciaptacz 1 pkt
Bernadetta 1 pkt
Andrzej Zabłocki 1 pkt
Piotr Wieczorek 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt
Marcela Bagierek 1 pkt
Hadrian Jakóbczak 1 pkt
Bartłomiej Cisowski 1pkt
Józef Bem 1 pkt
Bartek Rogoż 0,5 pkt
Monika Mielnikiewicz 0,5 pkt
Rafał Staniszewski 0,5 pkt
Łukasz Witkowski 0,5 pkt

Pytanie 12/2020 z dnia 1 czerwca 2020

Powieść Jana Rostworowskiego z 1818 roku “Zamek na Czorsztynie czyli: Kazimierz i Bronisława” zawiera jedną z pierwszych znanych literackich relacji o spływie Dunajcem. W ujęciu pisarza, spływ do Czorsztyna odbywał się nie tyle Dunajcem co Sołą i to wprost z wierzchołka Babiej Góry, na której szczycie zakochani bohaterowie oglądali Morskie Oko. Wydaje nam się, że w topograficznych realiach relacja została trochę przekłamana… Spójrzcie na mapy polskich Karpat i zmierzcie jaka minimalna odległość dzieli jezioro Morskie Oko i szczyt Babiej Góry, oraz ile wynosi maksymalna odległość między Tatrami i Babią Górą? Przyjmujemy dokładność do 1 km

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 30 czerwca 2020 r.

Odpowiedź:

Choć Morskie Oko i Babia Góra kojarzą się dość jednoznacznie z największym jeziorem w Tatrach oraz Królową Beskidów, to w naszym pytaniu trzeba było poszukać też punktów mniej oczywistych. Beskidzkie Morskie Oko na stokach Maślanej Góry jest odległe o 16 km od najbliższej Babiej Góry, która znajduje się nad Rzepiennikiem Suchym, natomiast 17 km dzieli je od Babiej Góry zlokalizowanej nad miejscowością Piorunka. Warto jednak zauważyć, że dwa jeziorka w Masywie Babiej Góry, Mokry Stawek i Stawek pod Kłodą, w niektórych źródłach bywają nazwane Morskim Okiem, co skróciłoby minimalny dystans do ok. 3 km. Natomiast poszukując maksymalnej odległości między Tatrami i Babią Górą, poza najbardziej oczywistymi Tatrami, na wzniesienie o tej samej nazwie natkniemy się nad Jaszczurową w Beskidzie Małym. Jeśli wykluczymy koncepcję pomiaru dookoła kuli ziemskiej w mniej oczywistym kierunku (naprawdę szanujemy pomysłowość!), to maksymalna odległość pomiędzy Tatrami i Babią Górą wyniesie 173 km. Tyle kilometrów dzieli Babią Górę znajdującą się przy żółtym szlaku obok miejscowości Niechobrz na Pogórzu Strzyżowskim i najbardziej oddalony punkt leżący w polskich Tatrach, czyli Wołowiec, a równocześnie także Babią Górę zlokalizowaną obok Konieczkowej na Pogórzu Dynowskim i szczyt Tatry w Beskidzie Małym. Co ciekawe, w Państwowym Rejestrze Nazw Geograficznych na interesującym nas obszarze znajdziemy kilkanaście wzgórz i szczytów o nazwie Babia Góra, a większości z nich próżno szukać na tradycyjnych mapach, ale z pewnością widnieje na nich Babia Góra obok Niechobrza i beskidzkie Tatry, a dzieląca je odległość to 167 km.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Rafał Górzanowski 1 pkt
Bartek Rogoż 1 pkt
Hadrian Jakóbczak 1 pkt
Łukasz Witkowski 1 pkt
Piotr Wieczorek 0,5 pkt
Monika Mielnikiewicz 0,5 pkt
Józef Bem 0,5 pkt

Aktualna klasyfikacja Konkursu:

Rafał Górzanowski18 pkt.
Bartek Rogoż 17,5 pkt.
Hadrian Jakóbczak15,5 pkt.
Monika Mielnikiewicz13 pkt.
Piotr Wieczorek12,5 pkt.
Bartłomiej Cisowski12,5 pkt.
Marcela Bagierek12 pkt.
Józef Bem 11 pkt.
Barczyk 9 pkt.
Andrzej Zabłocki8 pkt.
Piotr Zieleń8 pkt.
Rafał Staniszewski7,5 pkt.
Maciek Bielecki7,5 pkt.
Łukasz Witkowski7 pkt.
Michał Biel7 pkt.
Gosia Hodur7 pkt.
Paweł Ciaptacz6,5 pkt.
Szymon Grzęda6,5 pkt.
Anita Dziekan6,5 pkt.
Ania Osika6 pkt.
Karol Olszański6 pkt.
Kuba Krzak6 pkt.
Paweł Potyrała6 pkt.
Basia Bałos 6 pkt.
Karol Matuszewski6 pkt.
Kasia Hołda 5,5 pkt.
Lucyna Paszek5,5 pkt.
Lidia Koch 5,5 pkt.
Maria Skupień5 pkt.
UJEK5 pkt.
Paweł Kociołek4,5 pkt.
Paulina Bester4,5 pkt.
Monika Matusik4,5 pkt.
Barbara Labus 4,5 pkt.
Grzegorz Łysek4,5 pkt.
Paulina Drąg 4,5 pkt.
Łukasz Hałat4 pkt.
Ella4 pkt.
Kuba R 4 pkt.
Agnieszka Matusik4 pkt.
Agnieszka Handzlik4 pkt.
Adrian Dudziak 4 pkt.
Magda Osuch4 pkt.
Bogdan Mikuła3,5 pkt.
Karolina Bąk3,5 pkt.
Łukasz Karolewski3,5 pkt.
Magdalena Hajduk3,5 pkt.
Tomek Lewik 3,5 pkt.
Małgorzata&Marek Pyzio3 pkt.
Ania Kowalczyk3 pkt.
Magdalena Badowska 2,5 pkt.
Krzysztof Słaby 2 pkt.
Misiek 2 pkt.
Karol (cruz)2 pkt.
Kfiatek 2 pkt.
Łukasz Muzyk 2 pkt.
Joanna Bebak2 pkt.
Dawid Palen2 pkt.
Jacek Sproch2 pkt.
Marianna Konieczna2 pkt.
Aleksandra Żyła 2 pkt.
Marcin Bojarski2 pkt.
Jarek Sołtys2 pkt.
Agnieszka Szyguła2 pkt.
Kasia Górecka 2 pkt.
Michasia Hansdorfer 2 pkt.
Arkadiusz Głodek 2 pkt.
Maciej Wałach2 pkt.
Alicja Kwiatosz2 pkt.
Łukasz Podolak 2 pkt.
Sylwia Smela 2 pkt.
Teresa Wolano2 pkt.
Joanna Dragon 2 pkt.
Ula Barczyk 2 pkt.
Agnieszka Janicka 2 pkt.
Estera Motyl2 pkt.
Sylwia Gałka 2 pkt.
Adrian Skoczylas 2 pkt.
Arrtur 2 pkt.
Kasoa2 pkt.
Paweł Kula1,5 pkt.
Molares 1 pkt.
Kasia Bieroń1 pkt.
Mariusz Michalczuk 1 pkt.
Agata Nowakowska 1 pkt.
Piotrek Pańczyszyn
1 pkt.
Bernadetta1 pkt.

Konkurs Całoroczny: Pytanie nr 09/2020 i Pytanie nr 10/2020

  | Konkurs Całoroczny | Brak komentarzy

Pytanie 09/2020 z dnia 1 maja 2020

Jest takie miejsce, w którym chcesz być sam (lub sama). Jednak nie jesteś tam sam (lub sama), bo on jest tam z Tobą. Tak naprawdę, to bardzo dobrze, że on jest tam z Tobą, bo gdyby nie to… strach pomyśleć. A bywa, że ten strach się objawia: znamy tego przykłady w najnowszej historii. Ten konkretny „on” jest tam z Tobą od 1972 roku. Pochodzi z miejscowości, której nazwę dobrze znasz. Skąd ją znasz? Nawet nie żartuj, jeśli chodzisz po górach, to musisz ją znać. Zna ją każdy w miarę doświadczony karpacki piechur, a skoro czytasz pytanie nr 9 w Konkursie Całorocznym, to raczej nim jesteś. Pytamy zatem: czym ów konkretny „on” jest i skąd pochodzi?

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 31 maja 2020 r.

Odpowiedź:

“Na zachode ne si sam, je tam s tebou Harmasan”. Jeśli znacie podstawy słowackiego, wiecie (w przeciwieństwie do kursowej koleżanki jednego z autorów pytań w Konkursie Całorocznym), że “zachod” to nie “zachód”, tylko “ubikacja”. Papier toaletowy Harmasan towarzyszy Słowakom i Czechom w ich toaletach już od 1972 roku. Obecnie można go kupić również w polskich sklepach, choć jak wiadomo, całkiem niedawno cała kategoria tego produktu była towarem deficytowym, co budziło strach, ale też stało się przedmiotem licznych żartów. Harmasan, jak można się domyślić, pochodzi ze słowackiej miejscowości Harmanec, położonej u stóp Wielkiej Fatry, a nazwa “Harmanec” powinna wiele mówić karpackim piechurom, którzy z pewnością nie raz i nie dwa korzystali z map VKU Harmanec podczas wędrówek po słowackich szlakach. Zachęcamy do odwiedzenia strony www.harmasan.sk i obejrzenia kilku animowanych reklam oraz przyjrzenia się unikalnej, jak na papier toaletowy, szacie graficznej tego produktu. Dzięki niej łatwo znajdziecie go na sklepowych półkach. A jak już znajdziecie, zapragniecie, by zawsze był z Wami w Waszych toaletach.*

*Ta odpowiedź nie zawiera płatnego lokowania produktu.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Monika Mielnikiewicz 1 pkt
Bartek Rogoż 1 pkt
Piotr Wieczorek 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt
Hadrian Jakóbczak 1 pkt
Bartłomiej Cisowski 1 pkt
Józef Bem 1 pkt
Anna Osika 1 pkt
Barczyk 1 pkt

Pytanie 10/2020 z dnia 1 maja 2020

Nazwa wzniesienia, na którym ulokowała się przedstawiona na zdjęciu postać, mogłaby pochodzić od wiosennych kwiatów lub od lokalnych duchów, które akurat zawiało na to beskidzkie wzgórze. Przeklęty taki duch, choć wiadomo kiedy może się pojawić (kwitną też wtedy wspomniane kwiaty), to przecież go nie widać – natomiast jeśli się w niego trafi ostrym przedmiotem, to od razu jest to oczywiste, gdyż w specyficzny sposób znaczy teren. Upiorne wzgórze również zostało naznaczone w podobny sposób. W dodatku dwukrotnie. Dla upamiętnienia oprócz widocznej na zdjęciu postaci w okolicy umieszczono jeszcze coś, większego kalibru, co „pamięta” czasy zaborów. Co to jest i o jakiej górze mowa?

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 31 maja 2020 r.

Odpowiedź:

Sylwetka żołnierza ze zdjęcia znajduje się na ścieżce historyczno-edukacyjnej biegnącej śladem polskich fortyfikacji polowych na zboczach Wietrznic w Ochotnicy Dolnej. Wietrznice, to ludowe określenie zawilców, które rzekomo kwitną wtedy, gdy wieje wiatr. Co ciekawe podobną nazwą – wietrznica lub wietrzyca – określa się złego ducha, który pojawia się podczas halnego wiatru. Jedyny sposób na niego, to trafić weń nożem – wtedy wiatr ustaje, a zakrwawiony nóż upada na ziemię. Szczyt Wietrznic odegrał rolę obronną zarówno w pierwszej jak i w drugiej wojnie światowej. We wrześniu 1939 po wysadzeniu stoku Baszty w zakolu Dunajca polskie oddziały obsadziły punkt oporu “Wietrznica” i przez kilkanaście godzin blokowały 10-krotnie liczniejsze siły nieprzyjaciela. Główne straty poniesiono jednak nie w walce, a podczas przebijania się z okrążenia na Wietrznicach. Jeden z ówczesnych dowódców w swojej relacji nazwał je później “przeklętym wzgórzem”. Warto wspomnieć, że polskie siły dysponowały stosunkowo silnym uzbrojeniem, w tym bronią przeciwpancerną i polową armatą. Było to trzycalowe rosyjskie działo wyprodukowane w na początku XX w. w zakładach Putiłowskich w Petersburgu – nazywane w Polsce „armatą prawosławną”. Na zboczu Wietrznic stoi obecnie jej replika, gdyż samo działo uległo zniszczeniu w trakcie walk. Natomiast pozostałe uzbrojenie porzucone przez wycofujących się żołnierzy stało się później wyposażeniem oddziału partyzanckiego kapitana Juliana Zapały.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Monika Mielnikiewicz 1 pkt
Bartek Rogoż 1 pkt
Piotr Wieczorek 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt
Hadrian Jakóbczak 1 pkt
Józef Bem 1 pkt
Marcela Bagierek 1 pkt
Barczyk 1 pkt
Andrzej Zabłocki 1 pkt
Maciek Bielecki 0,5 pkt
Gosia Hodur 0,5 pkt
Szymon Grzęda 0,5 pkt

Aktualna klasyfikacja Konkursu:

Rafał Górzanowski18 pkt.
Bartek Rogoż 17,5 pkt.
Hadrian Jakóbczak15,5 pkt.
Monika Mielnikiewicz13 pkt.
Piotr Wieczorek12,5 pkt.
Bartłomiej Cisowski12,5 pkt.
Marcela Bagierek12 pkt.
Józef Bem 11 pkt.
Barczyk 9 pkt.
Andrzej Zabłocki8 pkt.
Piotr Zieleń8 pkt.
Rafał Staniszewski7,5 pkt.
Maciek Bielecki7,5 pkt.
Łukasz Witkowski7 pkt.
Michał Biel7 pkt.
Gosia Hodur7 pkt.
Paweł Ciaptacz6,5 pkt.
Szymon Grzęda6,5 pkt.
Anita Dziekan6,5 pkt.
Ania Osika6 pkt.
Karol Olszański6 pkt.
Kuba Krzak6 pkt.
Paweł Potyrała6 pkt.
Basia Bałos 6 pkt.
Karol Matuszewski6 pkt.
Kasia Hołda 5,5 pkt.
Lucyna Paszek5,5 pkt.
Lidia Koch 5,5 pkt.
Maria Skupień5 pkt.
UJEK5 pkt.
Paweł Kociołek4,5 pkt.
Paulina Bester4,5 pkt.
Monika Matusik4,5 pkt.
Barbara Labus 4,5 pkt.
Grzegorz Łysek4,5 pkt.
Paulina Drąg 4,5 pkt.
Łukasz Hałat4 pkt.
Ella4 pkt.
Kuba R 4 pkt.
Agnieszka Matusik4 pkt.
Agnieszka Handzlik4 pkt.
Adrian Dudziak 4 pkt.
Magda Osuch4 pkt.
Bogdan Mikuła3,5 pkt.
Karolina Bąk3,5 pkt.
Łukasz Karolewski3,5 pkt.
Magdalena Hajduk3,5 pkt.
Tomek Lewik 3,5 pkt.
Małgorzata&Marek Pyzio3 pkt.
Ania Kowalczyk3 pkt.
Magdalena Badowska 2,5 pkt.
Krzysztof Słaby 2 pkt.
Misiek 2 pkt.
Karol (cruz)2 pkt.
Kfiatek 2 pkt.
Łukasz Muzyk 2 pkt.
Joanna Bebak2 pkt.
Dawid Palen2 pkt.
Jacek Sproch2 pkt.
Marianna Konieczna2 pkt.
Aleksandra Żyła 2 pkt.
Marcin Bojarski2 pkt.
Jarek Sołtys2 pkt.
Agnieszka Szyguła2 pkt.
Kasia Górecka 2 pkt.
Michasia Hansdorfer 2 pkt.
Arkadiusz Głodek 2 pkt.
Maciej Wałach2 pkt.
Alicja Kwiatosz2 pkt.
Łukasz Podolak 2 pkt.
Sylwia Smela 2 pkt.
Teresa Wolano2 pkt.
Joanna Dragon 2 pkt.
Ula Barczyk 2 pkt.
Agnieszka Janicka 2 pkt.
Estera Motyl2 pkt.
Sylwia Gałka 2 pkt.
Adrian Skoczylas 2 pkt.
Arrtur 2 pkt.
Kasoa2 pkt.
Paweł Kula1,5 pkt.
Molares 1 pkt.
Kasia Bieroń1 pkt.
Mariusz Michalczuk 1 pkt.
Agata Nowakowska 1 pkt.
Piotrek Pańczyszyn
1 pkt.
Bernadetta1 pkt.

Konkurs Całoroczny: Pytanie nr 07/2020 i Pytanie nr 08/2020

  | Konkurs Całoroczny | Brak komentarzy

Pytanie 07/2020 z dnia 1 kwietnia 2020

Mówi się, że nawet najstarsi Kołowicze nie pamiętają pierwszych pytań w Konkursie Całorocznym, nie znajdziemy ich w Kołowych archiwach. Ówczesny organizator przywołał tylko jedno pytanie z pierwszej edycji, które brzmiało mniej więcej: Z której góry Karpat widać całą Polskę? Odpowiedzią był bieszczadzki Łopiennik, na którym Wincenty Pol, objaśniając panoramę, wskazywał położenie najodleglejszych zakątków Polski. Dziś pytamy, z której beskidzkiej góry widać niemal cały świat?

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 30 kwietnia 2020 r.

Odpowiedź:

Przytaczając pytanie sprzed 20 lat, musnęliśmy wątek literacki, bieżącej odpowiedzi należało szukać zaś w świecie muzyki. Znany pieśniarz Artur Andrus w swym galicyjskim cyklu tworzy okazjonalne piosenki. W jednej z nich przekonuje, że „jak patrzy się z Przehyby, widać prawie cały świat”.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Maciek Bielecki 1 pkt
Bartek Rogoż 1 pkt
Piotr Wieczorek 1 pkt
Hadrian Jakóbczak 1 pkt
Paulina Drąg 1 pkt
Monika Mielnikiewicz 1 pkt
Magda Osuch 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt
Rafał Staniszewski 1 pkt
Anita Dziekan 1 pkt
Andrzej Zabłocki 1 pkt
Józef Bem 1 pkt
Szymon Grzęda 1 pkt
Gosia Hodur 1 pkt
Michał Biel 1 pkt
Barczyk 1 pkt
Piotr Zieleń 1 pkt

Pytanie 08/2020 z dnia 1 kwietnia 2020

Pierwsze strzały w okolicy pewnego wymoszczonego traktu miały kardynalne znaczenie dla ludzkości. Z kolei efekt wystrzałów, które słychać było w okolicy kilkadziesiąt lat później, przerósł wszelkie oczekiwania i okazał się czymś nadzwyczajnym w skali całego świata. A nawet wszechświata! Jedna z teorii dotycząca znalezionych nieopodal obiektów opiera się bowiem na pozaziemskim pochodzeniu. Inne tłumaczenie ich genezy może nie dorasta do pięt biologicznej bzdurze roku, ale zdecydowanie da się znaleźć wspólne elementy. Poważni naukowcy również mają swoje ciekawe eksplikacje sięgające daleko wstecz, dużo dalej niż pamięć ludzka o tym trakcie. Nie dziwota, że znalezisko budzi takie emocje, wszak okazało się być największym ze wszystkich podobnych na świecie. Od kilkunastu lat ma status pomnika przyrody, ale nie przeszkadzało to w umieszczeniu części tegoż pomnika w innym pomniku zlokalizowanym w rodzinnym mieście człowieka, który nie ma co toczyć sporów, dobrze znał się na takich kształtach. O jakie dwa pomniki pytamy?

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 30 kwietnia 2020 r.

Odpowiedź:

W nocy z 25 na 26 sierpnia 1939 r., na stację kolejową i tunel pod przełęczą Jabłonkowską napadła z terenu Słowacji niemiecka bojówka, do której nie dotarł na czas rozkaz Hitlera o przesunięciu ataku na Polskę – według pierwotnego planu miał on bowiem nastąpić o 4:30 rano 26.08.1939 roku. Mosty koło Jablonkowa uznawane są z tego powodu za miejscowość, w której rozpoczęła się II wojna światowa. Tematem naszej zagadki są jednak kamienne kule, które znajdują się kilka kilometrów dalej, w osadzie Megonky w rejonie Czadcy. W latach 80’ XX po odstrzale w pobliskim kamieniołomie oczom geologów i robotników ukazały się okrągłe kamienne kule. Podobne formacje kamienne odkryto m.in. w Nowej Zelandii, USA i Grenlandii, ale to właśnie kule na Słowacji uznano za największe ze wszystkich podobnych znalezisk na świecie. Niektóre z nich miały średnicę nawet 3 metrów! Geolodzy twierdzą, iż kamienne twory powstały 30-40 milionów lat temu w tym samym czasie, co otaczające je skały piaskowca, dzięki specyficznym warunkom sedymentacji skał i ruchom wody na dnie morza, które tu kiedyś występowało. Inni eksperci z kolei sugerują, że kule powstały przez toczenie skał na miękkiej powierzchni od wielkich wzgórz do doliny. Najbardziej niezwykłe hipotezy mówią, że są one pozostałością jakiejś zapomnianej cywilizacji, pochodzą z innej planety lub że są jajami dinozaurów. W 2000 roku jedna z takich kul wkomponowana w aranżację z metalu została umieszona w Toruniu w formie pomnika będącego symbolem współpracy partnerskiej Czadcy i Torunia.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Bartek Rogoż 1 pkt
Piotrek Wieczorek 1 pkt
Hadrian Jakóbczak 1 pkt
Monika Mielnikiewicz 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt
Ania Osika 1 pkt
Andrzej Zabłocki 1 pkt
Bartłomiej Cisowski 1 pkt
Marcela Bagierek 1 pkt
Józef Bem 1 pkt
Michał Biel 1 pkt
Piotr Zieleń 1 pkt

Aktualna klasyfikacja Konkursu:

Rafał Górzanowski18 pkt.
Bartek Rogoż 17,5 pkt.
Hadrian Jakóbczak15,5 pkt.
Monika Mielnikiewicz13 pkt.
Piotr Wieczorek12,5 pkt.
Bartłomiej Cisowski12,5 pkt.
Marcela Bagierek12 pkt.
Józef Bem 11 pkt.
Barczyk 9 pkt.
Andrzej Zabłocki8 pkt.
Piotr Zieleń8 pkt.
Rafał Staniszewski7,5 pkt.
Maciek Bielecki7,5 pkt.
Łukasz Witkowski7 pkt.
Michał Biel7 pkt.
Gosia Hodur7 pkt.
Paweł Ciaptacz6,5 pkt.
Szymon Grzęda6,5 pkt.
Anita Dziekan6,5 pkt.
Ania Osika6 pkt.
Karol Olszański6 pkt.
Kuba Krzak6 pkt.
Paweł Potyrała6 pkt.
Basia Bałos 6 pkt.
Karol Matuszewski6 pkt.
Kasia Hołda 5,5 pkt.
Lucyna Paszek5,5 pkt.
Lidia Koch 5,5 pkt.
Maria Skupień5 pkt.
UJEK5 pkt.
Paweł Kociołek4,5 pkt.
Paulina Bester4,5 pkt.
Monika Matusik4,5 pkt.
Barbara Labus 4,5 pkt.
Grzegorz Łysek4,5 pkt.
Paulina Drąg 4,5 pkt.
Łukasz Hałat4 pkt.
Ella4 pkt.
Kuba R 4 pkt.
Agnieszka Matusik4 pkt.
Agnieszka Handzlik4 pkt.
Adrian Dudziak 4 pkt.
Magda Osuch4 pkt.
Bogdan Mikuła3,5 pkt.
Karolina Bąk3,5 pkt.
Łukasz Karolewski3,5 pkt.
Magdalena Hajduk3,5 pkt.
Tomek Lewik 3,5 pkt.
Małgorzata&Marek Pyzio3 pkt.
Ania Kowalczyk3 pkt.
Magdalena Badowska 2,5 pkt.
Krzysztof Słaby 2 pkt.
Misiek 2 pkt.
Karol (cruz)2 pkt.
Kfiatek 2 pkt.
Łukasz Muzyk 2 pkt.
Joanna Bebak2 pkt.
Dawid Palen2 pkt.
Jacek Sproch2 pkt.
Marianna Konieczna2 pkt.
Aleksandra Żyła 2 pkt.
Marcin Bojarski2 pkt.
Jarek Sołtys2 pkt.
Agnieszka Szyguła2 pkt.
Kasia Górecka 2 pkt.
Michasia Hansdorfer 2 pkt.
Arkadiusz Głodek 2 pkt.
Maciej Wałach2 pkt.
Alicja Kwiatosz2 pkt.
Łukasz Podolak 2 pkt.
Sylwia Smela 2 pkt.
Teresa Wolano2 pkt.
Joanna Dragon 2 pkt.
Ula Barczyk 2 pkt.
Agnieszka Janicka 2 pkt.
Estera Motyl2 pkt.
Sylwia Gałka 2 pkt.
Adrian Skoczylas 2 pkt.
Arrtur 2 pkt.
Kasoa2 pkt.
Paweł Kula1,5 pkt.
Molares 1 pkt.
Kasia Bieroń1 pkt.
Mariusz Michalczuk 1 pkt.
Agata Nowakowska 1 pkt.
Piotrek Pańczyszyn
1 pkt.
Bernadetta1 pkt.

Korona Pogórzy 2020 na Pogórzu Wielickim

  | Wyjazdy | Brak komentarzy

Zapraszamy do kolejnego zdobywania wrażeń na Pogórzach Karpackich. W tym roku spotykamy się w dniach 27-28-29 marca 2020 r. w Wieliczce i okolicach. Pogórze Wielickie to worek tajemnic, do środka którego zaglądniemy już wkrótce. Lista na noclegi jest już zapełniona. Zachęcamy serdecznie do udziału w wycieczkach w sobotę i niedzielę! 🙂

Piątek, 27 marca 2020 r.
Od godz. 18:00 zakwaterowanie w Gospodarstwie Agroturystycznym „Amigówka” w Mietniowie (32-020 Wieliczka, Mietniów 52) www.amigowka.pl
Godz. 19:00 Wieczór integracyjny w „Amigówce”, kolacja, prezentacja: „Kilka tajemnic Pogórza Wielickiego”.

Sobota, 28 marca 2020 r.
„Wieliczka Górą” i okolice Wieliczki
9:00 Prosimy o zaparkowanie samochodów przy kościele św. Sebastiana. Czas przejścia z parkingu na miejsce spotkania ok. 10 min. (800 m). Tutaj zakończymy zwiedzanie ok. 12:30.
9:20 Szyb Regis – zbiórka uczestników (od strony skweru).
9:30 Szyb Regis – rozpoczęcie spaceru po Wieliczce. Gospodarzem miejsca i przewodnikiem będzie Piotr Kiszka – twórca projektu „Wieliczka górą”. W czasie spaceru zobaczymy m.in.: szyb Regis, Zamek Żupny, kościół św. Klemensa, rynek górny, tężnię solankową, park św. Kingi, Solne Miasto Centrum Edukacyjno Rekreacyjne, kościół św. Sebastiana.
12:30-13:30 przerwa obiadowa w restauracji „Beztroski Pomidor Włoski”. Następnie udamy się do „Winnicy Wieliczka” w Pawlikowicach, www.winnicawieliczka.com, gdzie zapoznamy się z potencjałem winnicy, będzie możliwość dokonania zakupów. Następnie zwiedzimy Dom Kantora w Hucisku i dwór Sieraków. Po zwiedzaniu zatrzymamy się na kolacji w Karczmie Szałas w Gdowie. Zakwaterowanie w miejscu noclegu ok. godz. 19:00.
20:00 Wieczór z „pogórzańską familiadą”.

Niedziela, 29 marca 2020 r.
8:00 Msza św. w kościele w Gruszowie (Na Szlaku Podkowca)
9:30 Przejazd w rejon Myślenic. Wycieczka piesza i zdobycie Barnasiówki 566 m n.p.m. i Pasma Bukowca (Wielka Góra, Wierchy, Wieszchgóry) 455 m n.p.m.
Zakończenie wycieczki ok. godz. 15:00.

Koszty:
Nocleg piątek/sobota „Amigówka” wraz z kolacją – 60 zł,
Nocleg sobota/niedziela Gruszów – 40 zł,
Tężnia solankowa: 6 zł ulgowy, 9 zł normalny,
Dom Kantora ok. 4 zł.

Posiłki:
– Piątek, kolacja w cenie noclegu,
– Sobota rano, śniadanie we własnym zakresie,
– Sobota, obiad z karty ok. 20-25 zł, Restauracja „Beztroski Pomidor Włoski”, www.beztroskipomidor.pl,
– Sobota, kolacja w Karczmie Szałas w Gdowie (wybór z karty),
– Niedziela, śniadanie we własnym zakresie,
– Niedziela, zaopatrzenie na wycieczkę we własnym zakresie (możliwość zrobienia wcześniejszych zakupów),
– Niedziela, wspólny obiad po zakończeniu wycieczki we własnym zakresie.

Informacje organizacyjne:
– Uczestnicy imprezy ubezpieczają się we własnym zakresie,
– Udział w imprezie na własną odpowiedzialność,
– Osoby niepełnoletnie biorą udział w wydarzeniu wyłącznie pod opieką dorosłych,
– Zapisy przyjmujemy do poniedziałku, 16 marca 2020 r.,
– Zapisy przyjmujemy poprzez wypełnienie formularza zgłoszenia,
– Dla każdej osoby prosimy o wypełnienie oddzielnego zgłoszenia,
– Jeżeli chcecie być razem zakwaterowani, można to zaznaczyć w formularzu,
– Przyjęcie zgłoszenia potwierdzimy mailowo lub telefonicznie w ciągu kilku dni,
– Liczba wolnych noclegów w obiekcie jest ograniczona do 15 miejsc pierwszego dnia i 27 miejsc drugiego dnia,
– Prosimy o zgłaszanie osób również tych, które nie nocują, a jedynie zwiedzają,
– Nie przyjmujemy zgłoszeń od grup zorganizowanych,
– Formularz wypełniaj wówczas, kiedy jesteś pewien uczestnictwa.

Noclegi:
Piątek/sobota – 15 miejsc noclegowych w „Amigówce”. 4 łóżka podwójne i 7 pojedynczych. Mamy nadzieję, że ta niedogodność nie będzie problemem. Jesteśmy turystami i nie jeden raz spaliśmy w namiocie, więc damy radę 🙂
Sobota/niedziela – 27 miejsc noclegowych w Gospodarstwie Agroturystycznym „Pod Gruszą” w Gruszowie (pokoje 3-osobowe).

Organizator Korony Pogórzy:
SKPG Kraków przy Oddziale Akademickim PTTK Kraków, www.skpg.krakow.pttk.pl

Wspierają nas:
SKPG Harnasie
Wielicka Lokalna Organizacja Turystyczna
PTTK Szczawnica

Na tegoroczną Koronę Pogórzy nagrody ufundowali:
– Sympatycy Pogórza Karpackiego z Podhala (m.in. kurtka turystyczna, kamerka samochodowa)
– PTTK Szczawnica

Przewodnicy:
Agnieszka Cygan – Klub Przewodników Beskidzkich i Terenowych przy Oddziale Krakowskim PTTK, tel. kontaktowy 608 516 426, mail: lubiepogorza@gmail.com
Piotr Kiszka – Wielicka Lokalna Organizacja Turystyczna
Barbara Zygmańska – Studenckie Koło Przewodników Górskich Harnasie z Gliwic
Piotr Firlej – Studenckie Koło Przewodników Górskich przy OA PTTK w Krakowie
Jakub Osiński – Studenckie Koło Przewodników Górskich przy OA PTTK w Krakowie

Konkurs Całoroczny: Pytanie nr 05/2020 i Pytanie nr 06/2020

  | Konkurs Całoroczny | Brak komentarzy

Pytanie 05/2020 z dnia 2 marca 2020

Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że droga do wielkiej kariery stoi przed tym sportowcem otworem. Wszak w młodym wieku osiągnął już niebywały sukces, będąc częścią drużyny, która zapisała się złotymi zgłoskami w historii swojej dyscypliny. Ba! W meczu finałowym niektórzy komentatorzy uważali jego grę za kluczową do odniesienia zwycięstwa, a przypomnijmy że jeszcze kilka miesięcy wcześniej mało kto spodziewał się, że ten skromny chłopak znajdzie się w składzie drużyny narodowej. Tymczasem można powiedzieć, że “wygryzł” z niej zawodnika o dużo głośniejszym nazwisku. Co ciekawe, ten brodaty medalista wiąże się z terenami karpackimi, gdyż jest wychowankiem klubu, położonego w pogórzańskiej miejscowości, blisko granic pewnego Beskidu. Niestety, od tamtego sukcesu, kariera tego gracza to istna równia pochyła, czego powodem są liczne kontuzje, nie pozwalające mu grać na miarę swojego potencjału. Z jego instastories możemy za to wywnioskować, że znaczną część życia zajmują mu spacery z psem. O kogo pytamy?

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 31 marca 2020 r.

Odpowiedź

Oczywiście to pytanie pojawiło się w Konkursie w związku z IV Turniejem Siatkarskim SKPG. Któż mógł się spodziewać na początku marca, że turniej się nie odbędzie? Na szczęście z odpowiedzią poradziliście sobie dość dobrze. Rok 2014 niewątpliwie należał do Mateusza Miki, wysokiego przyjmującego, którego, ku zdumieniu wielu, trener Stephan Antiga umieścił w kadrze na siatkarskie mistrzostwa świata rozgrywane na polskich parkietach, w miejsce bardziej utytułowanego Bartosza Kurka. Mika odwdzięczył się znakomitą grą, a w finałowym starciu z Brazylią był postacią absolutnie kluczową, zdobywając 22 punkty (19 atakiem, 1 blokiem i 2 asy serwisowe). Do tego, będąc głównym celem zagrywki Canarinhos, zanotował aż 51% perfekcyjnego przyjęcia! Niestety w kolejnych latach problemy z kolanem odbierały Mice tygodnie i miesiące z sezonu zarówno klubowego, jak i reprezentacyjnego. Obecnie nie pojawia się już w kadrze, a w obecnym klubie Indykpol AZS Olsztyn przegrywa zwykle rywalizację o miejsce w szóstce z doświadczonym Wojciechem Żalińskim i Holendrem Robbertem Andringą, jednocześnie na instagramie często eksponując swoje zdjęcia i filmiki ze spacerów z uroczym czworonogiem. Ten 29-letni siatkarz urodził się na pogórzańsko-beskidzkim pograniczu (w Kobiernicach), a rozpoczynał swoją przygodę z piłką w Hejnale Kęty. Warto wiedzieć, że Beskid Mały i jego okolice to prawdziwe siatkarskie zagłębie – pochodzi stąd bardzo wielu utalentowanych zawodników sprzed lat, jak i grających obecnie.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Lidia Koch 1 pkt
Łukasz Witkowski 1 pkt
Marcela Bagierek 1 pkt
Paweł Potyrała 1 pkt
Szymon Grzęda 1 pkt
Kuba Krzak 1 pkt
Maciek Bielecki 1 pkt
Paweł Ciaptacz 1 pkt
Rafał Staniszewski 1 pkt
Basia Bałos 1 pkt
Bartek Rogoż 1 pkt
Grzegorz Łysek 1 pkt
Piotr Zieleń 1 pkt
Monika Mielnikiewicz 1 pkt
Maria Skupień 1 pkt
Anita Kowalczyk 1 pkt
Piotr Wieczorek 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt
Michał Biel 1 pkt
UJEK 1 pkt
Hadrian Jakóbczak 1 pkt
Karol Matuszewski 1 pkt
Karol Olszański 1 pkt
Anita Dziekan 1 pkt
Andrzej Zabłocki 1 pkt
Lucyna Paszek 1 pkt
Gosia Hodur 1 pkt
Bartłomiej Cisowski 1 pkt
Magda Osuch 1 pkt
Kasia Hołda 1 pkt
Barbara Labus 1 pkt
Kasoa 1 pkt
Józef Bem 1 pkt
Piotrek Pańczyszyn 1 pkt
Barczyk 1 pkt
Łukasz Hałat 1 pkt

Pytanie 06/2020 z dnia 2 marca 2020

Niejeden koneser powie o winie, że jest “ładne” zamiast “smaczne”. Czasem ktoś mówiąc “pyszny” ma na myśli “durny”, co nie zmienia faktu, że często do określenia czegoś, co nam się wizualnie podoba użyjemy przymiotników wskazujących na to, że widok nam smakuje. Dwa widoczne na zdjęciu wierzchołki już od wieków słynęły właśnie z pysznych widoków. Obydwa są najwyższe po tej samej stronie świata, choć każdy w swojej kategorii. Który beskidzki szczyt mierzy tyle ile wynosi różnica wysokości pomiędzy interesującymi nad dwoma górami? Mała podpowiedź: różnica sumy cyfr ich wysokości wynosi dokładnie 1.

Odpowiedzi prosimy przesyłać mailowo na adres: konkurs@skpg.krakow.pl do 31 marca 2020 r.

Odpowiedź:

Na zdjęciu prócz ośnieżonych tatrzańskich szczytów, udało się uchwycić cień, jaki o wschodzie słońca rzuca wierzchołek Bystrej na beskidzki horyzont. Nie bez powodu w pytaniu użyte zostały sformułowania “pyszny” i “pyszne widoki” poprzez nawiązanie do drugiej nazwy Bystrej, którą czasem określa się Pyszną (wg. Walerego Eliasza Radzikowskiego mylnie, gdyż nazwa została przeniesiona z Hali Pysznej). Mierząc 2248 m n.p.m. jest ona najwyższym szczytem Tatr Zachodnich. Już w XIX wieku odbywano na nią nocne wycieczki by podziwiać z jej wierzchołka wschód słońca. Jerzy Młodziejowski pisał: „widok z Bystrej jest tak wspaniały, że nie tylko geografa, ale i zwykłego turystę zdoła poruszyć”.  Babiogórskich wschodów i widoków specjalnie reklamować nie trzeba, wszak na ten najwyższy szczyt Zachodnich Beskidów (1725 m n.p.m.) turyści tłumnie wchodzą niezależnie od pory roku. Różnica wysokości tych dwóch gór wynosi 523 m, a spośród szczytów w Beskidach tyle mierzą Glichowiec w Beskidzie Średnim, Pęczakówka w Beskidzie Wyspowym czy Cis w Beskidzie Śląskim.

Prawidłowej odpowiedzi udzielili:

Lidia Koch 1 pkt
Paweł Potyrała 1 pkt
Szymon Grzęda 1 pkt
Kuba Krzak 1 pkt
Maciek Bielecki 1 pkt
Rafał Staniszewski 1 pkt
Basia Bałos 1 pkt
Bartek Rogoż 1 pkt
Piotr Zieleń 1 pkt
Rafał Górzanowski 1 pkt
Karol Matuszewski 1 pkt
Karol Olszański 1 pkt
Anita Dziekan 1 pkt
Andrzej Zabłocki 1 pkt
Monika Matusik 1 pkt
Gosia Hodur 1 pkt
Bartłomiej Cisowski 1 pkt
Kasoa 1 pkt
Barczyk 1 pkt
Łukasz Witkowski 0,5 pkt
Marcela Bagierek 0,5 pkt
Paweł Ciaptacz 0,5 pkt
Paweł Kociołek 0,5 pkt
Grzegorz Łysek 0,5 pkt
Monika Mielnikiewicz 0,5 pkt
Maria Skupień 0,5 pkt
Piotr Wieczorek 0,5 pkt
Michał Biel 0,5 pkt
UJEK 0,5 pkt
Hadrian Jakóbczak 0,5 pkt
Lucyna Paszek 0,5 pkt
Kasia Hołda 0,5 pkt
Paulina Bester 0,5 pkt
Józef Bem 0,5 pkt
Łukasz Hałat 0,5 pkt

Aktualna klasyfikacja Konkursu:

Rafał Górzanowski18 pkt.
Bartek Rogoż 17,5 pkt.
Hadrian Jakóbczak15,5 pkt.
Monika Mielnikiewicz13 pkt.
Piotr Wieczorek12,5 pkt.
Bartłomiej Cisowski12,5 pkt.
Marcela Bagierek12 pkt.
Józef Bem 11 pkt.
Barczyk 9 pkt.
Andrzej Zabłocki8 pkt.
Piotr Zieleń8 pkt.
Rafał Staniszewski7,5 pkt.
Maciek Bielecki7,5 pkt.
Łukasz Witkowski7 pkt.
Michał Biel7 pkt.
Gosia Hodur7 pkt.
Paweł Ciaptacz6,5 pkt.
Szymon Grzęda6,5 pkt.
Anita Dziekan6,5 pkt.
Ania Osika6 pkt.
Karol Olszański6 pkt.
Kuba Krzak6 pkt.
Paweł Potyrała6 pkt.
Basia Bałos 6 pkt.
Karol Matuszewski6 pkt.
Kasia Hołda 5,5 pkt.
Lucyna Paszek5,5 pkt.
Lidia Koch 5,5 pkt.
Maria Skupień5 pkt.
UJEK5 pkt.
Paweł Kociołek4,5 pkt.
Paulina Bester4,5 pkt.
Monika Matusik4,5 pkt.
Barbara Labus 4,5 pkt.
Grzegorz Łysek4,5 pkt.
Paulina Drąg 4,5 pkt.
Łukasz Hałat4 pkt.
Ella4 pkt.
Kuba R 4 pkt.
Agnieszka Matusik4 pkt.
Agnieszka Handzlik4 pkt.
Adrian Dudziak 4 pkt.
Magda Osuch4 pkt.
Bogdan Mikuła3,5 pkt.
Karolina Bąk3,5 pkt.
Łukasz Karolewski3,5 pkt.
Magdalena Hajduk3,5 pkt.
Tomek Lewik 3,5 pkt.
Małgorzata&Marek Pyzio3 pkt.
Ania Kowalczyk3 pkt.
Magdalena Badowska 2,5 pkt.
Krzysztof Słaby 2 pkt.
Misiek 2 pkt.
Karol (cruz)2 pkt.
Kfiatek 2 pkt.
Łukasz Muzyk 2 pkt.
Joanna Bebak2 pkt.
Dawid Palen2 pkt.
Jacek Sproch2 pkt.
Marianna Konieczna2 pkt.
Aleksandra Żyła 2 pkt.
Marcin Bojarski2 pkt.
Jarek Sołtys2 pkt.
Agnieszka Szyguła2 pkt.
Kasia Górecka 2 pkt.
Michasia Hansdorfer 2 pkt.
Arkadiusz Głodek 2 pkt.
Maciej Wałach2 pkt.
Alicja Kwiatosz2 pkt.
Łukasz Podolak 2 pkt.
Sylwia Smela 2 pkt.
Teresa Wolano2 pkt.
Joanna Dragon 2 pkt.
Ula Barczyk 2 pkt.
Agnieszka Janicka 2 pkt.
Estera Motyl2 pkt.
Sylwia Gałka 2 pkt.
Adrian Skoczylas 2 pkt.
Arrtur 2 pkt.
Kasoa2 pkt.
Paweł Kula1,5 pkt.
Molares 1 pkt.
Kasia Bieroń1 pkt.
Mariusz Michalczuk 1 pkt.
Agata Nowakowska 1 pkt.
Piotrek Pańczyszyn
1 pkt.
Bernadetta1 pkt.